Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Na boisku bez sentymentów

Rozmowa z Pawłem Tomczykiem, byłym piłkarzem Motoru
- Pewne sygnały zaczęły do mnie docierać po moim ślubie, czyli po 5 stycznia. Działacze Motoru trochę się ożywili, częściej kontaktowali. Czekałem na to od października, wiedząc, że mój kontrakt niedługo przestanie być ważny. Aby nie zostać na lodzie zacząłem rozważać inne propozycje. W końcu doszło do pewnych ustaleń w Płocku, z których już nie mogłem i nie chciałem się wycofać. Zaproponowano mi dobre warunki i nie miałem powodu, aby dłużej zwlekać. Poza tym, trafiłem do zespołu z dużymi aspiracjami, a to oznacza, że mam też szanse na sportowy rozwój. - Atmosfera w drużynie rzeczywiście była znakomita i sądzę, że głównie dzięki niej potrafiliśmy zdobyć jesienią tyle punktów. Staraliśmy się zapomnieć o problemach i walczyliśmy o jak najlepsze wyniki. Chyba nie musimy się wstydzić, chociaż były też przykre wpadki. Same chęci jednak nie wystarczą do utrzymania rodziny. Przez rok można bazować na entuzjazmie, ale w pewnym momencie zapał maleje, studzi go proza życia. - Wierzyłem bardzo długo. Niestety, nie dostrzegłem żadnych symptomów poprawy. Wręcz przeciwnie. Było coraz gorzej, rosło zadłużenie. Oby te kłopoty przeszły do historii. - W każdej sprawie można się dogadać. Rozmawiałem z przedstawicielem zarządu i na razie doszliśmy do porozumienia. Na pewno nie chcę szkodzić macierzystemu klubowi. - Będę się cieszył z każdego spotkania, ale na boisku nie mogę pozwolić sobie na sentymenty. Gra w piłkę, to w tej chwili moje główne zajęcie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama