Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Wydział może wiele

Bez litości został potraktowany Górnik Łęczna za udział w aferze korupcyjnej.
Degradacja o dwie klasy oraz sześć ujemnych punktów przerosły wyobrażenie nawet największych pesymistów. Ale, jak się okazuje, sankcje te mogłyby ulec złagodzeniu. Górnik, po przekształceniu w spółkę akcyjną, nie chciał pokutować za grzechy poprzednika. Jednak innego zdania byli członkowie WD, uznając, że miejsce po stowarzyszeniu zostało przejęte z pełnymi konsekwencjami. Aby wywrzeć presję na \"zielono-czarnych” zastosowano nawet środek zapobiegawczy wobec zespołu, zawieszając go w rozgrywkach Orange Ekstraklasy. W końcu, za unikanie odpowiedzialności i nieprzyznawanie się do winy, organ dyscyplinarny sięgnął po najostrzejsze sankcje - degradacja do trzeciej ligi, dziesięć punktów ujemnych i 270 tys. zł grzywny. Łęcznianie natychmiast sięgnęli po przysługujące im prawo do odwołania, kierując sprawę do Związkowego Trybunału Piłkarskiego. Ale tam też niewiele dało się ugrać - spadek o dwie klasy, sześć punktów ujemnych oraz 70 tys. zł. Tym samym zakończyła się procedura dyscyplinarna w PZPN. Kolejnym etapem było złożenie odwołania do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu przy PKOl. Na próżno, tutaj również niczego nie udało się wskórać. A dalej, korzystając z drogi odwoławczej, był już tylko Sąd Najwyższy. Po degradacji do trzeciej ligi drużynę opuściła większość zawodników. Dziesięciu z nich uciekło po złożeniu wniosków o rozwiązanie kontraktów z winy klubu, bo Wydział Gier nie widział przeszkód, aby uznać te prośby. Zobaczył je dopiero później Związkowy Trybunał Piłkarski, uchylając w grudniu wcześniejsze postanowienia WG. To było pierwsze światełko w tunelu Górnika, wcześniej widać było tylko ciemność. Argumenty łęcznian cały czas były skutecznie odrzucane. Stąd z niedowierzaniem przyjęliśmy pogłoski, że wcześniej nałożone sankcje mogłyby ulec... złagodzeniu. Bo z jakiego powodu miałoby to nastąpić? Czy dlatego, że po przykładnym ukaraniu kilku klubów \"rozwiązywanie” afery korupcyjnej zaczynało powoli tracić impet. A może dlatego, że zamiast bezdyskusyjnych kar, były tylko... propozycje odkupienia win przez Zagłębie Lubin i Widzew Łódź. I to nie przez wykopanie z ligi za ustawienie meczów, ale przez ujemne punkty. A może ze względu na próby wprowadzenia abolicji, której domaga się już prawie całe środowisko piłkarskie. Projekt takiej uchwały zdążył już nawet przygotować były szef WD Jacek Kryszczuk. To oznaczałoby wyłącznie kary finansowe zamiast degradacji. A więc, to co jeszcze niedawno wydawało się nie do zaakceptowania, dziś zaczyna nabierać realnej formy. Czy zatem Górnik, dobrze radzący sobie w grupie czwartej trzeciej ligi pomimo sześciu ujemnych \"oczek”, może rundę wiosenną rozpocząć jako zdecydowany lider. - A niby na jakiej podstawie Górnik mógłby mieć złagodzone sankcje? - pyta przewodniczący ZTP Adam Gilarski. - No, chyba że walne zgromadzenie PZPN podjęłoby taką uchwałę. Formalnie istnieje taka możliwość, ale nie wydaje mi się, by mogło to nastąpić. Łęcznianie mogą odwołać się do Sądu Najwyższego, jednak byłbym zdziwiony gdyby tak się stało. To są bardzo duże koszty. - Walne zaplanowane jest na 10 lutego i faktycznie może podjąć taką uchwałę - potwierdza prezes LZPN Marian Rapa. - Jednak delegaci, pomni pewnych doświadczeń, raczej nie będą się w to bawić. Jeszcze powstałby z tego jakiś bubel. Już wyobrażam sobie reakcję mediów. Coraz głośniej jest za to o abolicji, aby zamknąć wreszcie ten rozdział i karać osoby fizyczne zamiast klubów. To, oczywiście, moja prywatna opinia - zastrzega prezes. Prywatnie wypowiada się także Krzysztof Malinowski, członek ZTP, wcześniej, przed Michałem Tomczakiem, stojący na czele WD. - Są możliwości złagodzenia sankcji. Można zawiesić karę lub darować, po wykonaniu jej w połowie. Jednak nie w przypadku korupcji i degradacji. Trudno to sobie w ogóle wyobrazić - podkreśla. - Walne? Nie słyszałem, aby krążyły jakieś projekty uchwał w tej sprawie. Mimo to Górnik mógłby zostać potraktowany w większą tolerancją. I to przez Wydział Dyscypliny, który wcześniej był tak bezwzględny wobec łęczyńskiego klubu. - Teoretycznie istnieje taka możliwość - wyjaśnia Robert Zawłocki, wiceprzewodniczący wydziału. - WD jest organem wykonawczym i odpowiada za wykonanie orzeczenia. Dlatego już nałożoną karę można modyfikować i na przykład obniżyć. Mamy takie uprawnienia. Można to zrobić z urzędu lub na wniosek zainteresowanego. Czy możemy to zastosować w przypadku Górnika Łęczna? Nie. Ten klub cały czas szedł w zaparte i dalej idzie. W dodatku podważał nasze kompetencje. To chyba jedyny klub, który nie zasługuje na pobłażliwe traktowanie. Po prostu nie widać okoliczności łagodzących. I faktycznie, \"zielono-czarni” nie zamierzają zejść z raz obranego kursu. - Złożyliśmy skargę do Sądu Najwyższego, co do zasadności wydanych wcześniej decyzji - mówi pełnomocnik Górnika mecenas Agata Wantuch. - Sąd może uchylić tamte postanowienia lub skierować sprawę do ponownego rozpatrzenia. Czy nie obawiamy się wykluczenia ze struktur PZPN? A na jakiej podstawie... Przecież korzystamy tylko z przysługujących nam procedur. Posuwamy się krok po kroczku. Wcześniej udało nam się zmienić decyzję WG i piłkarze, którym rozwiązano kontrakty, będą musieli do nas wrócić. - Nie sądzę, aby ktoś nam oddał punkty, choć na pewno bardzo by nam się przydały. Przewaga pięciu od razu zniechęciłaby naszą konkurencję - kończy prezes z Łęcznej Marian Bulak.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama