Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Jerzy Mordel wraca na tor

Zawodnicy Amatorskiego Klubu Żużlowego nie narzekają na brak zajęć.
Niedawno rozpoczęli przygotowania do nowego sezonu, a wczoraj uczestniczyli w akcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Rozważają też możliwość utworzenia i zgłoszenia wyczynowego zespołu do II-ligowej rywalizacji. Pomysł przejęcia przez AKŻ profesjonalnego zespołu pojawił się po ostatnim walnym zebraniu TŻ Sipma, spadkowicza z I ligi, które do dziś nie może wyłonić nowego zarządu klubu. Organizacyjny paraliż wymusił szukanie innego sposobu na ratowanie \"czarnego sportu”. Zwrócono się z prośbą o pomoc do amatorów, mających zarejestrowane stowarzyszenie. Ci nie powiedzieli nie, jednak najpierw chcą mieć pewność, że pod względem ekonomicznym nowe przedsięwzięcie będzie miało solidną podstawę. - Liczę, że w tym tygodniu spotkamy się z prezydentem Lublina - mówi Zdzisław Czarny, prezes i sponsor AKŻ. - Bez pomocy władz miasta trudno będzie udźwignąć cały ciężar utrzymania klubu, ale razem możemy zrobić coś pożytecznego. Mnie bardzo zależy, aby na lubelskim torze wciąż organizowane były żużlowe zawody. Zdaniem prezesa AKŻ, budżet w wysokości 700 tys. zł powinien zapewnić spokojne funkcjonowanie klubu i walkę przynajmniej o środek tabeli. Nieoficjalnie mówi się, że kilka firm jest skłonnych do nawiązania współpracy. Pomocy nie wyklucza Centrochem, który w ubiegłym roku był jednym z głównych sponsorów TŻ. - Drugoligowy zespół, jeżdżący pod szyldem AKŻ, to nie jest zły pomysł - ocenia Jacek Ziółkowski, kiedyś dyrektor TŻ, od dwóch lat menedżer ekstraligowej Marmy Rzeszów. Mogę nawet pomóc przy sprawach organizacyjnych. Zawodowo raczej się tym nie zajmę. W Lublinie już dwa razy pracowałem przy odbudowie klubów i nie wychodziłem na tym najlepiej. Oby tym razem było inaczej. Zainteresowani ratowaniem lubelskiego żużla utrzymują, że jest jeszcze możliwe skompletowanie składu, który skutecznie będzie walczył w ligowych spotkaniach. Na decyzje wciąż czeka Tomasz Piszcz. Czekają młodzi Rafał Klimek i Karol Polak. Startami przy Al. Zygmuntowskich nadal zainteresowany jest Dawid Stachyra, ale najchętniej jeździłby pod okiem swojego ojca, trenera Janusza Stachyry. AKŻ ma jednak swojego szkoleniowca - Zbigniewa Studzińskiego. Na tor na pewno powróci Jerzy Mordel, kiedyś czołowy zawodnik lubelskiego Motoru. Na razie zdecydował się wesprzeć żużel amatorski, ale znając fantazję tego sympatycznego zawodnika, nie można wykluczyć, że nie przestraszy się większego wyzwania.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama