Reklama
Fatalnie broniły
Pierwszej porażki w tym roku doznały szczypiornistki SPR Safo.
- 20.01.2008 19:56
Podopieczne trenera Jana Packa uległy w Jeleniej Górze miejscowemu MKS Finepharm 31:34 (15:19). O porażce zadecydowała słaba postawa w obronie.
Trzeba jednak podkreślić, że do stolicy Karkonoszy mistrzynie kraju pojechały w mocno okrojonym składzie. Do kontuzjowanej Sabiny Włodek dołączyła Kamila Skrzyniarz, która urazu nabawiła się w pucharowym meczu przeciwko Startowi Elbląg. Jakby tego było mało w ostatniej chwili z kadry wypadła narzekająca na bule kręgosłupa Magdalena Chemicz. W tej sytuacji trener Packa mógł skorzystać tylko z dwunastu zawodniczek, w tym tylko jednej bramkarki Jolanty Pierzchała.
Zmienniczka Chemicz nie miała jednak wczoraj udanego dnia. Podobnie jak jej koleżanki z pola, które poniżej oczekiwań szczególnie zagrały w defensywie. W pierwszej fazie meczu niemalże każdy rzut gospodyń kończył się bramką i nic więc dziwnego, że od samego początku SPR Safo zmuszone było \"gonić” wynik. Niestety bezskutecznie, chociaż okazji do zniwelowania straty nie brakowało.
Szczególnie po zmianie stron, kiedy lublinianki rzuciły się do frontalnego ataku, jednak grając nieskutecznie nie były w stanie doprowadzić chociażby do wyrównania. Inna sprawa, że miejscowe również nie pozostawały dłużne i w 50 min prowadziły już dziesięcioma bramkami. Może gdyby nasze zawodniczki celnie egzekwowałby nawet rzuty karne, wówczas udałoby się uniknąć tej przykrej porażki.
Porażki, która w końcowym rozrachunku może odbyć się mistrzyniom Polski przysłowiową czkawką, bo w perspektywie czeka je jeszcze trudny wyjazdowy mecz w Gdańsku, a akademiczki są obecnie najgroźniejszymi rywalkami naszej ekipy w walce o tytuł.
SKŁADY I BRAMKI
MKS: Maliszkiewicz, Nowak - Latyshevska 11, Gęga 12, Oreszczuk 2, Dyba 3, Buchcic 4, Odrowska 1, Jeż 1, Buklarewicz. Kary: 6 min.
SPR: Pierzchała - E. Malczewska 5, D. Malczewska 3, Damięcka 4, Rola 5, Majerek 1, Duran 7, Tyda 2, Sztefan, Łabul, Wojdat. Kary: 6 min.
Sędziowali: Leszek Pazur (Ruda Śląska) i Ireneusz Szymański (Gliwice).
Reklama













Komentarze