Zaczęli od porażki
To był pierwszy sparing Górnika w okresie przygotowawczym i, niestety, zakończony porażką.
- 24.01.2008 19:26
W Grodzisku Wielkopolskim łęcznianie przegrali z drugoligową Wartą Poznań 0:2. Oba gole dla rywali zdobył Paweł Posmyk (24 i 80 min). Pierwszego po błędzie defensywy, drugiego po ładnej akcji skrzydłem.
\"Zielono-czarni” od poniedziałku przebywają na zgrupowaniu w Solcu Kujawskim. Na obóz Krzysztof Chrobak zabrał dwudziestu sześciu graczy. W domu został między innymi kontuzjowany Marcin Rogowski, który mógłby mocno powalczyć o miejsce w składzie. - Jestem już po zabiegu artroskopi kolana - mówi popularny \"Rogi”. - Przeszedłem go w Sosnowcu. Na szczęście, nie miałem zerwanych więzadeł i za dziesięć dni powinienem już wrócić do normalnych zajęć. I jeśli tylko trener będzie mnie widział w kadrze, to pojadę na drugie zgrupowanie do Dzierżoniowa.
Znacznie dłużej potrwa natomiast przerwa Norberta Raczakiewicza, który był w ekipie do Solca, ale tuż po przyjeździe doznał kontuzji stopy. - Stało się to podczas rozruchu - opowiada młodzieżowiec. - Wpadłem w dołek i złamałem jedną z kości śródstopia. Dlatego nie było sensu abym dłużej przebywał z zespołem i już wróciłem do Łęcznej. Aż przez cztery tygodnie będę musiał chodzić w gipsie, a potem jeszcze przez dwa tygodnie przechodzić rehabilitację. Okres przygotowawczy będę miał praktycznie stracony. - Do domu przyjechał także Łukasz Młynarski. On z kolei ma kłopoty z kolanem. A podczas sparingu z Wartą urazu pleców nabawił się Marcin Kośmicki - dodała rzeczniczka prasowa klubu Agnieszka Kwiatkowska.
Mecz kontrolny zakończył się zwycięstwem Warty. Porażka na tym etapie przygotować to nic dziwnego, choć i poznaniacy w tym okresie nie mogli imponować świeżością i dynamiką. Przecież we wtorek drugoligowcy zakończyli zgrupowanie w Świeradowie-Zdroju, gdzie Bogusław Baniak zaordynował swoim podopiecznym serię mocnych treningów. Dlatego Warta nie chciała daleko podróżować i spotkanie ostatecznie odbyło się w Grodzisku Wielkopolski. A to oznaczało, że ponad dwieście kilometrów w jedną stronę musieli pokonać łęcznianie.
Górnik wykonał już kilka ruchów transferowych. Wczoraj zaprezentowali się Jakub Wierzchowski, Piotr Karwan, Paweł Bugała, Janusz Surdykowski i Sławomir Mazurkiewicz. Zagrał też Grzegorz Piesio, ale wciąż oba klubu nie doszły do porozumienia w sprawie obowiązywania czasu umowy. \"Zielono-czarni” chcą zawodnika na pół roku, a Lech optuje za rocznym wypożyczeniem. Ale pewnie na tym nie koniec wzmocnień, bo w Łęcznej wciąż oczekiwani są Veljko Nikitović i Kamil Stachyra. Warto także przyjrzeć się lepiej zawodnikom drużyny rezerw, a już na pewno, bez zbędnych obserwacji, włączyć do drużyny Piotra Gozdka.
Podczas tego obozu łęcznianie zmierzą się jeszcze z Kujawiakiem Włocławek (27 stycznia) i Toruńskim KP (30 stycznia). Te dwa mecze będą najprawdopodobniej ostatnimi szansami dla kilku graczy. Choć dziwić nieco musi, że do rozstań nie doszło od razu po rundzie jesiennej. Wszystko wskazuje na to, że ostateczna selekcja nastąpi w końcu między zgrupowaniami w Solcu i Dzierżoniowie.
Górnik zagrał wczoraj w składzie: (I połowa) Wierzchowski - Głowacki, Kośmicki, Karwan, Musuła - Piesio, Bartoszewicz, Niżnik, Kępa - Buśkiewicz, Szymanek; (II połowa) Zaremba - Kosiec, Dudek, Mazurkiewicz, Jędrzejuk - Nazaruk, Bugała, Stępień, Michalak - Surdykowski, Wagner (Wójcik).
Reklama













Komentarze