Atak marzeń? Na razie na papierze
Napastnik, dajcie mi napastnika - wołał po rundzie jesiennej Grzegorz Komor. I w styczniu dostał od razu dwóch:
- 27.01.2008 19:37
Wojciecha Białka oraz Dawida Nowaka. - Czy to atak marzeń? Na razie na papierze. Ale mam nadzieję, że od marca również na boisku - przekonuje szkoleniowiec Avii.
Pierwszym sparingiem świdniczan miał być mecz z Lewartem Lubartów, jednak w czwartek do Grzegorza Komora zadzwonił Sławomir Kozłowski i dwa dni później Avia zmierzyła się w Puławach z piątoligowym Koziołkiem. Mecz zakończył się wygraną \"żółto-niebieskich”, choć pierwsi z bramki cieszyli się niżej notowani rywale. Losy towarzyskiego spotkania odmieniły się dopiero po przerwie, kiedy Komor desygnował do gry mocniejszą jedenastkę. A w niej w pomocy wyszedł Paweł Pranagal, a w ataku dwaj nowi napastnicy: Wojciech Białek oraz Konrad Nowak. - W sprawie przejścia Wojtka dogadaliśmy się już z Ładą Biłgoraj. Z zawodnikiem też osiągnęliśmy porozumienie - mówi trener. - Podobnie jak z Konradem, którego, po długich namowach, wypożyczyliśmy z Jagiellonii Białystok na pół roku. Nowak długo nie grał w piłkę, to było widać, jednak szybko nadrobi stracony czas i na początku rundy rewanżowej powinien być w formie. Na tym etapie przygotowań od słabszej dyspozycji, bardziej martwi mnie to, że już teraz ktoś prezentuje się na wysokim poziomie. Kto mnie zatem zmartwił? Sebastian Orzędowski, który zagrał naprawdę dobrze, na obu bokach pomocy.
I to właśnie po ataku Sebastiana Avia zdobyła jednego z goli, kiedy świdniczanin przedryblował dwóch rywali i zacentrował na głowę Białka. Bramkę zdobył też testowany Mateusz Pielach, który zamknął akcję po stałym fragmencie. Z nim, jak i Mateuszem Krzyżakiem, trzecioligowiec chce wkrótce podpisać kontrakty. W przeciwieństwie do dwóch graczy z Burkina Faso. Ismael Ouadraogo i Kiemtore Boureime posiadają zbyt małe umiejętności, żeby wzmocnić kadrę, dlatego nie ma sensu, by zajmowali miejsce swoim zawodnikom.
W drużynie Avii nie będzie wiosną również Marcina Wilczyńskiego i Damiana Rusieckiego. A na tych dwóch piłkarzy Grzegorz Komor liczył już mocno. - Marcin ma kłopoty zdrowotne i nie mógłby nam pomóc. Klub rozwiązał z nim umowę za porozumieniem stron - wyjaśnia szkoleniowiec. - Natomiast Damian skorzystał z oferty Korony Kielce i przeniósł się do Młodej Ekstraklasy. Moim zdaniem robi błąd, bo co mu dadzą mecze z juniorami. A w spotkaniach przeciwko Górnikowi Łęczna czy Hetmanowi Zamość mógłby dużo się nauczyć. Skorzystałby on i Avia. Jest za to u nas Robert Kazubski. W Stali Poniatowa nie będzie grał, a ja znam jego charakter.
Wciąż nie wiadomo, czy w Świdniku pozostanie Marek Galiński. Napastnik przeszedł w Łodzi zabieg i od jego efektów będzie zależała dalsza przyszłość napastnika w drużynie. A do zespołu już wkrótce powinni dołączyć Marcin Kubiak i Sylwester Cyranowski.
Na napastnikach oczywiście nie kończą się poszukiwania Avii. W dalszym ciągu potrzebny jest bramkarz (przeciwko Koziołkowi grał tylko Krzysztof Mazur, bo Karol Kurzępa był na studiach) i środkowy obrońca. Następny sparing świdniczanie zagrają w sobotę z Lewartem i być może wtedy pojawi się ktoś na te pozycje.
Bramki: Caboń - Białek, Pielach.
Avia: (I połowa) Mazur - Paluszek, Paździor, Pielach, Chmielnicki - Orzędowski, Boniaszczuk, Boureima, Krzyżak - Boniecki, Ouadraogo; (II połowa) Mazur - Kleszcz, Chmielnicki, Pielach, Kazubski - Gralewski, Chmura, Pranagal, Orzędowski (60 Krzyżak) - Nowak, Białek.
Reklama













Komentarze