Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Domek wikarego do wzięcia

Lada dzień zabytkowa wikarówka w Kazimierzu może się po prostu rozsypać. Dlatego miasto chce ją jak najszybciej sprzedać.
Przeciwko tym planom podczas ostatniej sesji protestowało część mieszkańców miasta. Nadwyrężone mury z obsuwającymi się kamieniami. Drzwi i okna pozabijane są deskami. Mimo, że teoretycznie zabezpieczone, to i tak sforsowanie ich nie było dla miejscowych pijaczków problemem. Teraz w środku można znaleźć puste butelki po tanim winie. Tak wygląda dzisiaj zabytkowa wikarówka. Zapomniany budynek tuż za Małym Rynkiem w pobliżu kościoła pw. św. Anny. Budynek, chociaż wpisany do rejestru zabytków jest bardzo zdewastowany. Prowizoryczny dach jest pokryty papą. Poprzedni spłonął w pożarze kilka lat temu. Wcześniej znajdowały się tu mieszkania komunalne. - Budynek wymaga kapitalnego remontu - przyznaje Grzegorz Dunia, burmistrz Kazimierza. Ale miasto nie ma pieniędzy potrzebnych na remont. Wręcz przeciwnie, potrzebuje ich na inne inwestycje. - Milion złotych będzie kosztowała przebudowa kanalizacji pod ulicą Nadrzeczną, która będzie remontowana. Poza tym musimy się wreszcie zająć ul. Cmentarną - przekonuje burmistrz. Dlatego, jego zdaniem, zabytkowy budynek najlepiej sprzedać, a za uzyskane w ten sposób pieniądze zrobić remonty ulic i chodników w mieście. Ale części mieszkańców ta argumentacja nie przekonuje. Podczas ostatniej sesji Rady Miasta podniosły się głosy, żeby zamiast zabytek sprzedawać, urządzić w nim np. dodatkowe pomieszczenia dla kazimierskiego Domu Kultury. Protestujący obawiają się, że nowy właściciel zniszczy tradycyjny charakteru budynku. - Tutaj nie można zrobić wszystkiego, co się tylko podoba. Są obwarowania choćby z powodu tego, że jest to zabytek - przekonuje burmistrz Dunia. Do swoich racji zamierza przekonać radnych i przygotować przetarg, w którym wikarówka zostanie wystawiona na sprzedaż. Mimo poważnych zniszczeń, cena na pewno nie będzie niska. Nazwa wikarówki pochodzi od tego, że dawniej mieszkali tu księża. W latach międzywojennych budynek należał do Fundacji Kościoła św. Anny i Przytułku dla Starców i Kalek. Kilka lat temu o zwrot obiektu bezskutecznie starał się Kościół.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama