Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Stopnie widzą w internecie

Jak powiedzieć rodzicom o jedynce? Uczniowie I Liceum Ogólnokształcącego im. Adama Czartoryskiego mają już ten problem z głowy.
Zanim przyjdą do domu, mama i tata wiedzą o wszystkim. System jest prosty: każdy uczeń ma swoje konto internetowe, a rodzice i nauczyciele indywidualne kody dostępu. Otwierając takie konto, można dowiedzieć się o spóźnieniach, nieobecnościach i wynikach w nauce kazdego ucznia. Rafał Śliwczyński dotychczas nie zawsze chwalił się w domu, co danego dnia działo się w szkole. Wszystko zmieniło się w tym roku, gdy dostał się do \"Czartorycha”. Tu \"wpadł” w sidła internetowej wywiadówki. Ale - jak sam przyznaje - kamień spadł mu z serca. - Czasami, jak się tych szkolnych niespodzianek nazbierało, to po tradycyjnej wywiadówce różnie w domu bywało - mówi chłopiec. Hanna Śliwczyńska, mama Rafała, sama jest nauczycielką. Codziennie razem z mężem zaglądają do internetu i śledzą postępy syna. - Może to wygląda trochę na brak zaufania, ale taka szpileczka jest potrzebna, bo mobilizuje - tłumaczy pani Hanna. Nie czuje się jednak zwolniona z chodzenia na tradycyjne wywiadówki. Według niej bezpośrednie spotkania z wychowawcą są dla pedagoga znakiem, że rodzice naprawdę interesuję się dzieckiem. Dla uczących w tym liceum forma \"wywiadówki on-line” jest wygodna. Oszczędza także czas. Wszystko zapisują na specjalnych kartach lub - jeżeli w sali jest komputer - bezpośrednio do sieci. - System sam liczy frekwencje, średnie. Ja muszę tylko wpisać swój kod i zaznaczać kilka kwadracików - mówi Marzena Grzeszczyk, nauczycielka matematyki. System ten nie jest za darmo. Kosztuje 20 zł na cały rok szkolny. W klasie, w której ma wychowawstwo Marzena Grzeszczyk - na trzydzieści sześć osób - tylko jedna nie wykupiła abonamentu. A w całej szkole ponad czterysta osób zdecydowało się na płatną wersję. Daje ona dodatkowo możliwość komunikacji z nauczycielem, przekazywania sobie uwag. W bezpłatnej wersji można tylko podejrzeć stopnie i uwagi nauczyciela. - Jesteśmy zaskoczeni zainteresowaniem - mówi Rafał Cieśla, wicedyrektor w \"Czartorychu”. - W tamtym roku mieliśmy podobny system. Nie sprawdził się, ten za to jest rewelacyjny. - dodaje. Aldona Iwon

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama