Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wybuchowy doktor

Gips na ręce, brak numerków w przychodni i wrzeszczący lekarz - z takimi problemami musiał się borykać pacjent przychodni przy ul. Centralnej.
Nasza Czytelniczka Hanna Sikora opowiedziała nam z jakimi problemami borykał się jej mąż, kiedy trzeba było zdjąć mu gips z prawej ręki. Mężczyzna przyszedł do przychodni przy ulicy Centralnej. Choć był na miejscu kilka minut po godzinie 7, czyli zaraz po otwarciu rejestracji, numerka już nie dostał. Wszystkie 10 dostępnych tego dnia było już zajęte. - Pani z rejestracji powiedziała małżonkowi, że jak sobie wywalczy, to się dostanie. A przecież sam sobie gipsu nie mógł zdjąć, bo w karcie o odszkodowanie jest potrzebna pieczątka lekarza - mówi kobieta. Mężczyzna nie miał wyjścia. Czekał pokornie w kolejce, gdyż w tym celu zwalniał się z pracy. Do gabinetu wszedł jako ostatni pacjent. - Wtedy ortopeda zaczął na niego krzyczeć. Był ordynarny. Przyjęto go tylko dlatego, że jego karta była już na biurku - skarży się pani Hanna. Ale to nie koniec kłopotów. Pan Sikora nie mógł dostać karty zdrowia, ani jej kserokopii, bo przychodnia nie ma…kserokopiarki. Dwie strony dokumentu trzeba było odebrać następnego dnia w szpitalu. A to oznaczało kolejny dzień zwolnienia z pracy. Krzysztof Doroszewski - ortopeda, który przyjmował pana Sikorę mówi, że nie bierze odpowiedzialności za takie przypadki. - Trzeba rano wstać. Przyjmowanie osób spoza puli 10 numerków to praca społeczna. A czasy pracy społecznej już się skończyły. To nie pacjenta sprawa, co ja robię gdy już przyjmę wszystkich zarejestrowanych - mówi lekarz. Dyrektor szpitala, pod który podlega przychodnia specjalistyczna zachowanie ortopedy wyjaśnia jego…wybuchowym charakterem. - W tamtym roku mieliśmy kilka skarg na doktora Doroszewskiego, w tym nikt jeszcze się nie skarżył - mówi Marian Jedliński. A brak kserokopiarki w tak dużej przychodni tłumaczy brakiem środków. - Nakłady, choć coraz większe, nie wystarczają by pokryć całe lata niedofinansowania. To nie znaczy, że nie mamy w planach kupienia ksero. Tylko nie teraz - mówi dyrektor. Aldona Iwon Co sądzicie o puławskiej służbie zdrowia? Może i Wam zdarzyła się nieprzyjemna sytuacja? Opowiedz nam o tym. Czekamy na sygnały od Was pod nr 081 887 96 10

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama