Lider z Łęcznej zagra w Stróżach ze śniącym o awansie Kolejarzem. Od postawy podopiecznych trenera Krzysztofa Chrobaka zależy, czy \"kolejarze” rozbudzą się na dobre, czy zapadną w śpiączkę kliniczną. Inkasując trzy punkty w Stróżach szkoleniowiec łęcznian może jednocześnie skreślić w swoim notesie jednego z konkurentów do pierwszego miejsca. Nic dziwnego, że z obozu rywali słychać wojenną retorykę i zapowiedzi \"walki na noże”. Szkoleniowiec gospodarzy Mirosław Hajdo powołał nawet pod broń kontuzjowanych: Artura Bożyka (eks-łęcznianina), Roberta Sieranta i Rafała Wójcika.
Trudne spotkanie czeka również zamojskiego Hetmana, który zmierzy się w Wolbromiu z przebojowym teamem trenera Antoniego Szymanowskiego. Jesienią z Hetmanem w Zamościu rozprawił się Jarosław Rak, zdobywca dwóch bramek. Honorowe trafienie zaliczył Daniel Onyekachi. Dziś w składzie Hetmana trudno szukać czarnoskórego strzelca, który na dobre utknął na ławce rezerwowych. Jarosław Rak nie zwolnił za to tempa i wespół z Grzegorzem Szymankiem, prowadzi ligowym snajperom, z 12 trafieniami. Wyjazd do Przeboju będzie dla hetmańskich prawdziwym testem kompetencyjnym, tym bardziej, że trener Przemysław Cecherz wciąż nie może liczyć na kontuzjowanych Dawida Bartosa i Łukasza Sękowskiego.
Przyjaźnie będzie na trybunach i na ławce trenerskiej. - Ale na boisku będzie walka - zapowiada trener Łady Marek Sadowski i dodaje: Z Grzesiem Komorem, trenerem Avii, znamy się od 1988 roku. Wtedy przyszedłem grać do Motoru Lublin. Minęło już 20 lat. I wiecie co? Chyba nawet dalej się lubimy - śmieje się popularny \"Sadek”. W podobnym tonie wypowiada się również Grzegorz Komor. Obaj szkoleniowcy marszczą jednak brwi na pytanie o przegląd kadr. - Wypada Patryk Grzegorczyk i Adrian Sadowski, za kartki - mówi senior Sadowski. W drużynie Avii nie mogą być pewni występu Roberta Chmury i Konrada Nowaka. Za to na sto procent zabraknie Kamila Ryłki. Numerem 2 w świdnickiej bramce będzie Łukasz Salasa. Do obrony wróci natomiast Maciej Kleszcz. Do Biłgoraj zawitają także Marcin Kubiak i Wojciech Białek, wcześniej gracze Łady, a dziś \"żółto-niebieskich”.
Rywalem radzyńskich Orląt będzie Górnik Wieliczka. Ekipa Roberta Kasperczyka w tym sezonie, na wyjazdach radzi sobie wyśmienicie, o czym świadczy siedem zwycięstw, przy tylko jednej porażce. W dodatku poniesionej w Łęcznej. Orlęta przed tygodniem uległy w słabym stylu Sandecji Nowy Sącz, a nikłą porażkę zawdzięczając świetnej dyspozycji Krzysztofa Stężały. Kibice Orląt gorąco liczą na rehabilitację, najpierw jednak trener Marek Majka musi postawić na atak.
Reklama
Komentarze