Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Isakowicz o Życińskim: On ma osobisty problem

Abp Życiński ma problem z aktami bezpieki, a abp Wielgus odpowiada za kryzys w polskim Kościele - mówił dziś ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski na UMCS.
Autor kontrowersyjnej książki \"Księża wobec bezpieki” przyjechał do Lublina promować swoją nową publikację: \"Moje życie nielegalne”. - Staram się w niej wyjaśnić motywy, po co sięgnąłem po akta IPN - tłumaczy ks. Isakowicz-Zaleski. Jego zdaniem, większość z teczek bezpieki - wbrew powszechnym opiniom - nie była fałszowana. - A metropolita lubelski, który często wspomina o ich rzekomym fałszowaniu, mówi jawną nieprawdę - zaznacza ksiądz. - Wielu lubelskich księży podkreśla, że jak abp Życiński głosi homilię, to nieważne od którego fragmentu Ewangelii wyjdzie, bo i tak dojdzie do tego, że akta bezpieki były fałszowane. To osobisty problem metropolity lubelskiego z tymi aktami. Rzecznik abp. Życińskiego odpowiada, że to ks. Isakowicz-Zaleski nie ma racji. - Jego opinie są znane od dawna - mówi ks. Mieczysław Puzewicz. - Ale jako delegat w wielu komisjach ds. badania zawartości akt, mogę stanowczo stwierdzić, że bardzo dużo z nich było fałszowanych. Sam natknąłem się na wiele takich przypadków. Isakowicz-Zaleski poruszył też temat nagrody, którą abp Stanisław Wielgus dostał na początku kwietnia od Towarzystwa Naukowego KUL za wybitne osiągnięcia naukowe. - Uważam, że źle się stało - mówi duchowny. - Nie neguję zasług naukowych abp. Wielgusa. Ale w uzasadnieniu nagrody napisano wyraźnie, że jest ona przyznana za rok 2007. A w 2007 r. abp Wielgus popełnił szereg błędów. Uważam, że z powodu jego niezbyt szczerych wypowiedzi, doszło do kryzysu w polskim Kościele.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama