Reklama
Wolność dla książek
Rozmowa Dnia z Grzegorzem Winnickim z Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej
im. Łopacińskiego
- 05.05.2008 09:33
• W podcieniach gmachu biblioteki przy Narutowicza stoi półka z książkami. Wszystkie mają nalepkę \"Weź mnie ze sobą”. Po co?
- Każdy, kto chce, może przyjść tutaj i zostawić książki, które przeczytał i chce się ich pozbyć. Można też coś sobie wybrać i wziąć.
- Po lekturze trzeba zostawić książkę w ogólnodostępnym miejscu: na przystanku komunikacji miejskiej czy w autobusie. To się nazywa bookcrossing. Książki, które są uwalniane, mają specjalny numer, są rejestrowane na stronie internetowej www.bookcrossing.pl. Tam można sprawdzić, jaką drogę przeszła książka, zanim trafiła w nasze ręce.
- Uwolnioną w ubiegłym roku w Lublinie książkę z poezją wcześniej ktoś zostawił w pociągu Lublin-Gdańsk, później znalazła się ona w Szczecinie.
• Już czwarty raz Wojewódzka Biblioteka im. Łopacińskiego organizuje bookcrossing. To coraz popularniejsze zjawisko?
- Teraz jesteśmy na piątym miejscu w Polsce pod względem ilości uwolnionych książek, mamy nadzieję, że w trakcie zaczynającego się właśnie tygodnia bibliotek zdobędziemy medalową pozycję. Ale tak naprawdę przez bookcrossing zachęcamy ludzi do czytania książek. Mamy już pudła wypełnione książkami przeznaczonymi do uwolnienia.
Reklama
Komentarze