Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Czasem lepiej ugryźć się w język

Rozmowa z Melanią i Edwardem Wawszczakami z gminy Mełgiew, odznaczonych medalem prezydenta RP \"Za Długoletnie pożycie małżeńskie”
• Jesteście państwo 52 lata razem. To długo. Pan Edward: Dla nas bardzo krótko, bo minęło jak jedna chwilka. Nam się wydaje, jakbyśmy się dopiero wczoraj poznali. • Jaka jest recepta na szczęśliwe małżeństwo? Pani Melania: Trzeba być bardzo wyrozumiałym, bo konflikty zdarzają się w każdym małżeństwie. Ale mimo to trzeba się wspierać i w dobrych chwilach i w złych. Nieważne są pieniądze w życiu, tylko zgoda. Nerwy każdy ma, ale lepiej się ugryźć w język w odpowiedniej chwili, przemilczeć pewne rzeczy, niż głupotę powiedzieć współmałżonkowi. Mieszkaliśmy też 15 lat pod jednym dachem z synem i synową i nigdy się nie pokłóciliśmy. •Ale państwo się czasem kłócą? Pani Melania: Tylko o drobiazgi, błahe sprawy, jak każde małżeństwo. Ale zawsze najważniejsza była miłość. Pochodzimy z jednej wsi, chodziliśmy do jednej szkoły, więc znaliśmy się od dziecka. Zakochałam się w mężu, jak miałam 17 lat, bo był dobrym człowiekiem. Starszy trzy lata ode mnie. Później już na żadnego innego nawet nie spojrzałam. Mąż też nie myślał o innych kobietach. Naszym zdaniem wierność to podstawa związku. • Macie wnuki? Pan Edward: Wnuka i wnuczkę, to dzieci jedynego syna. Wnuczka za kilka miesięcy wychodzi za mąż i już czekamy z utęsknieniem na prawnuki. To nasze marzenie. Mamy nadzieję, że wnuczka je spełni. Rozmawiała Magdalena Mizeracka

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama