Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Z nieba sypią się szczepionki

Rozmowa z Janem Sławomirskim, wojewódzkim lekarzem weterynarii
• Do soboty w całym województwie trwa akcja szczepienia lisów. Czy szczepionka zrzucana z samolotów jest niebezpieczna dla ludzi i zwierząt domowych? - Szczepionka sama w sobie nie jest groźna ani dla zwierząt domowych, ani dla ludzi. To zielono-brązowa tabletka. Ma bardzo intensywny, rybi zapach. Działa dopiero po rozgryzieniu przez zwierzę. W momencie, kiedy człowiek dotknie tabletki, lis już się na nią nie skusi. Po prostu będzie wtedy bezużyteczna. Tak samo w przypadku zwierząt domowych. A kiedy pies ją zje, to tylko się zaszczepi. • Mimo to apelujecie o ostrożność i w razie bezpośredniego kontaktu ze szczepionką nakazujecie zgłosić się do lekarza - Choć nie zdarzył się jeszcze przypadek, żeby komuś zaszkodziła, lepiej dmuchać na zimne. Może się na przykład okazać, że ktoś jest na nią uczulony. Szczególną uwagę powinniśmy zwrócić na dzieci. • Czy szczepienia lisów przynoszą efekty? - Akcja jest organizowana dwa razy w roku już od czterech lat. Wcześniej notowaliśmy nawet 500 ognisk wścieklizny rocznie. Teraz w całym województwie trafiają się dwa, trzy przypadki w ciągu roku. Rozmawiał Tomasz Wójciszyn

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama