Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Walczyli o wolność, zostali bez akcji

Pracownicy Azotów zwolnieni w latach 80. za działalność w \"Solidarności”, stracili przez to prawo do akcji pracowniczych.
Jan Okoń pracował w Azotach przez 15 lat. 23 grudnia 1981 r. trafił do aresztu za udział w strajku. Kiedy wyszedł, do pracy nie miał już po co wracać, bo został zwolniony dyscyplinarnie. Przez wiele lat bezskutecznie szukał normalnej pracy. Zbigniew Zubowski był aparatowym w Azotach. Pod koniec 1983 r. został aresztowany za działalność opozycyjną. Przesiedział kilka miesięcy. Z Azotów oczywiście go wyrzucili. - Normalnej pracy nie udało się nigdzie znaleźć. Do zakładów wróciłem dopiero w 1995 r. Wcześniej pracowałem tam 20 lat - opowiada pan Zbigniew. Obaj dawni opozycjoniści bezskutecznie starali się o przydzielenie im akcji pracowniczych. Zakłady Azotowe odmawiając im tego, powołują się na ustawę o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych. - Brak jest w niej regulacji prawnych, które pozwalałyby na nabycie akcji przez osoby, które nie były zatrudnione w spółce w dniu komercjalizacji (tzn. 1.09.1992 r.). Dotyczy to również osób, które po zwolnieniu za działalność związkową z różnych względów losowych, podjęły pracę w zakładach po 1 września 1992 r. lub w ogóle już do pracy w zakładach nie wróciły - tłumaczy Grzegorz Kulik, p.o. kierownika Działu Komunikacji Korporacyjnej w Zakładach Azotowych Puławy. Tymczasem akcje dostały także te osoby, które skończyły pracę w firmie przed tą datą i miały co najmniej 10 lat wysługi. Akcje nie należały się jedynie tym, którzy z pracy odeszli sami, albo zostali zwolnieni dyscyplinarnie. I nie ma znaczenia, czy zostały zwolnione np. za picie alkoholu w pracy, czy za działalność opozycyjną. - Ci, którzy wtedy się nie wychylali, dostali akcje. A nas potraktowano w taki sposób - rozkłada ręce Zbigniew Zubowski. Jan Okoń i Zbigniew Zubowski liczą teraz na przychylność nowych władz Zakładów Azotowych. - Będziemy starali się doprowadzić do spotkania z prezesem - zapowiada Wojciech Pochwatka, przewodniczący puławskiej Solidarności. - Ale moim zdaniem potrzebna jest nowelizacja ustawy, aby uniknąć podobnych przypadków w przyszłości. - Jestem w trakcie pisania zapytania poselskiego w tej sprawie. Ale myślę, że nowelizacja ustawy będzie bardzo trudna, bo jak ustalić, kto został zwolniony za działalność opozycyjną, a kto np. za picie wódki? - zastanawia się Małgorzata Sadurska, posłanka PiS. Podobnie wypowiada się Włodzimierz Karpiński z PO. - Interweniowałem w tej sprawie już u prezes Małgorzaty Iwanejko. Ale podejmę temat na nowo. Zmiana ustawy jest raczej kwestią wątpliwą. Ale racjonalnym rozwiązaniem byłyby odszkodowania dla tych ludzi ze strony spółki. O swoje akcje pracownicze Jan Okoń i Zbigniew Zubowski na razie walczą bezskutecznie. Tymczasem dwa lata temu obaj dostali medale Zasłużony dla Zakładów Azotowych Puławy... Do sprawy wrócimy.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama