Szkielet, który „przemówił”. Historia pewnego weterynarza
Samotny i zapomniany grób w lesie niedaleko Konstantynowa na terenie Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Archeolodzy, którzy wydobyli kości, twierdzą, że leży tam młody, zadbany mężczyzna, postrzelony w głowę. Jego stopy obgryzły dzikie zwierzęta. Nie było przy nim żadnych przedmiotów ani szczątków ubrań. Czyżby porachunki mafii?
22.02.2017 18:59