Z Lublina do Świdnika w kwadrans
Z utęsknieniem czekam na chwilę, kiedy nowe drogi zostaną otwarte dla ruchu. To, co teraz dzieje się na odcinku Świdnik – Lublin w godzinach szczytu, to horror. Czasami stoję w korku ponad godzinę. Już zarżnąłem skrzynię biegów i sprzęgło – mówi Andrzej Jurzewski ze Świdnika, który codziennie dojeżdża do pracy w Lublinie.
29.08.2012 20:54