Krawat dla \"Sadka”
Tuż po awansie świętowanym na boisku największego rywala Spartakusa Szarowola, spłonął krawat kierownika Łady Andrzeja Misia. - Padło na mnie, bo Marek Sadowski nie nosi krawatów. To na znak, że skończyło się stare, a zaczęło nowe. Od razu dementuję, nie był to krawat z mojej komunii, bo po tamtym już dawno nie ma śladu. Ale ten spalony także był szczególny.
03.07.2006 19:24