Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Kozienalia nie na stadionie. Studenci chcą wrócić na miasteczko akademickie

Tegoroczne Kozienalia nie odbędą się na stadionie Lublinianki. - To wymaga zbyt dużych nakładów - tłumaczy szef samorządu UMCS. I zdradza kolejną potencjalną lokalizację: - Marzy nam się miasteczko akademickie.
Kozienaliowe koncerty organizowane przez studentów UMCS odbywały się tam przez lata, ostatni - w maju 2007 r. Na każdej imprezie bawiło się po kilkadziesiąt tysięcy studentów. Trzeba je było jednak stamtąd przenieść, bo zaprotestowali mieszkańcy kilku okolicznych bloków. - Jak przychodziły Kozienalia, tu się po prostu nie dało żyć. Przez trzy noce z rzędu w naszych domach drżały szyby, a bębenki w uszach ledwo wytrzymywały - mówi pani Agnieszka z ul. Sowińskiego. - Po imprezach nasze osiedle wyglądało, jakby po nim przeszła trąba powietrzna - dodaje pani Irena, także mieszkanka ul. Sowińskiego. Protest trafił na biurko prezydenta Lublina. Efekt? Koncerty zostały przeniesione na parking przy al. Kraśnickiej. Po zeszłorocznych Kozienaliach studenci narzekali jednak, że teren przed Wydziałem Artystycznym UMCS jest kiepski na takie imprezy: jest za mały i nierówny. W tym roku pojawiła się nowa propozycja: stadion Lublinianki przy ul. Leszczyńskiego. Na przełomie lutego i marca studenci oglądali ten obiekt razem z policjantami i strażakami. Właśnie podjęli decyzję. - Wycofujemy się z tego pomysłu - mówi Marcin Kruk, szef samorządu studentów UMCS. - Potrzeba zbyt dużych nakładów finansowych i ludzkich, żeby ten obiekt odpowiednio przygotować, a w trakcie imprez zabezpieczyć. To jest nie do ogarnięcia. Na dwa miesiące przez pierwszymi kozienaliowymi koncertami studenci mają więc dwa wyjścia: znowu zdecydować się na imprezy przed Wydziałem Artystycznym albo postarać się o powrót na miasteczko. - Rozmawiałem już w tej sprawie z prezydentem Adamem Wasilewskim - zdradza Kruk. - Podstawowy warunek jest taki, ze musimy porozumieć się z mieszkańcami okolicznych bloków. - Spróbujemy - zapowiada Kruk. - Dla naszego samorządu i kilkudziesięciu tysięcy lubelskich studentów to bardzo ważne. Mam nadzieję, że mieszkańcy Lublina to zrozumieją. Rozmowy mają się rozpocząć w najbliższych dniach.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama