Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Mieszkańcy Czechowa sprzeciwiają się budowie biurowca

Od kilkunastu dni przy ul. Smorawińskiego trwa budowa potężnych biurowców. W poniedziałek mieszkańcy sąsiednich bloków zorganizowali pikietę. Nie chcą placu budowy ani planowanej inwestycji.
- Urzędnicy zaplanowali inwestycję, zupełnie nietrafioną i godzącą w nasze prawa - mówił Krzysztof Woch, organizator spotkania i mieszkaniec ul. Młodej Polski. Pan Krzysztof kilka dni temu wywiesił ogłoszenie o spotkaniu. Przyszło pół setki wzburzonych ludzi. - My z mężem zdążyliśmy przeczytać, ale po dwóch godzinach kartkę zerwano - mówi pani Anna z wieżowca pod \"dziesiątka”. - W naszym wieżowcu mieszka parę osób ze spółdzielni - dodaje. - Piwnicę zrobią nam z mieszkań - krzyczała zdenerwowana Elżbieta Zimichód. Zabiorą nam całkiem światło dzienne, jak stanie tutaj ten moloch! - Nie zgadzamy się na to, co się dzieje. - Spółdzielnia nas w ogóle nie poinformowała o tej budowie - dodaje oburzona pani Krystyna Gardyga, która jak większość ludzi o inwestycji dowiedziała się, gdy tuż przed Wielkanocą zobaczyła ciężarówki i spychacze. Mieszkańcy we własnym gronie, bo na spotkaniu nie było nikogo z zarządu SM \"Czechów”, rozmawiali o tym, jak bardzo uciążliwy jest dla nich hałas i kurz, który cały czas dostaje się do mieszkań. - Powinniśmy zostać poinformowani o takich działaniach - oburza się Józef Gziut. - Mieszkańcy mają prawo wyrazić zgodę na taką poważną budowę, a tu wszystko było robione za naszymi plecami! - To łamanie prawa! Mieszkańcy mają największe pretensje do władz spółdzielni, że pozwoliła na tak małą, ich zdaniem, odległość budowanych biurowców od ich wieżowców. Nastroje w czasie spotkania były bojowe. Niektórzy z pikietujących odgrażali się, że chcą zmiany na fotelu prezesa.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama