Przed tygodniem po domowym, bezbramkowym remisie z Sokołem Kolbuszowa Dolna trener Maciej Oleksiuk narzekał na problemy swojej drużyny ze strzelaniem goli.
– Cieszy fakt, że te sytuacje tworzymy, jednak mamy duży problem ze skutecznością, który musimy jak najszybciej rozwiązać – wyjaśniał opiekun Podlasia.
W kolejnym meczu okazało się, że to nie będzie taka prosta sprawa. W pierwszej połowie spotkania w Dębicy, goście oddali aż 12 strzałów, w tym cztery celne. Niestety, żaden z nich nie znalazł drogi do bramki.
Jedyny gol padł tuż po rozpoczęciu drugiej połowy. Dominik Banach atakował lewym skrzydłem, ale nie strzelał, tylko wyłożył piłkę przed szesnastkę do Macieja Orzechowskiego. Pomocnik gości został zablokowany i Wisłoka ruszyła z szybką kontrą.
Damian Łanucha posłał długie podanie na prawą flankę, a Dominik Kulon dobrze zabrał się z futbolówką i wygrał pojedynek biegowy z Sebastianem Krawczykiem. Kiedy wpadał w pole karne dobiegał do niego Kacper Dmitruk. Niestety, nie zdążył, bo Kulon kapitalnym strzałem pokonał Oskara Jeża.
Przyjezdni próbowali wrócić do gry i szybko wypracowali sobie dwie kolejne szanse. Najlepszą po przerwie miał chyba Sebastian Kobiera, który groźnie strzelał głową. Paweł Sokół był jednak na posterunku i nie dał się zaskoczyć. Efekt?
Ekipa z Dębicy przełamała się po trzech porażkach z rzędu. Drużyna trenera Oleksiuka nie wygrała już za to od trzech kolejek. Co więcej, od około 280 minut nie wpisała się na listę strzelców. Ostatni raz z bramki cieszył się Dominik Maluga – 19 sierpnia przy okazji starcia z AKS Busko Zdrój, które biało-zieloni wygrali 2:1.
W następnej kolejce Jarosław Kosieradzki i spółka zmierzą się przed własną publicznością z Wieczystą Kraków. Ten mecz zaplanowano już na piątek (11 września, godz. 19.57).
Wisłoka Dębica – Podlasie Biała Podlaska 1:0 (0:0)
Bramka: Kulon (50).
Podlasie: Jeż – Krawczyk, Bobowski, Dmitruk, Maluga, Andrzejuk (76 Łukasiewicz), Orzechowski, Banach, Kopytov (84 Nojszewski), Kosieradzki, Kobiera (66 Bondar).

Komentarze