Reklama
Palikot pod lupą prokuratora, ale wódkę pił bezkarnie
Palikota nie spotka kara za picie alkoholu przed domem na Starym Mieście. Strażnicy miejscy tłumaczą, że nie byli na miejscu. Poza tym, Palikota chroni immunitet poselski. Poseł zapewnia też, że pił na swoim terenie. Ale czy obraził prezydenta?
- 20.04.2009 15:00
Janusz Palikot zwołał w niedzielę konferencję. Opowiadał o alkoholu kupowanym przez Kancelarię Prezydenta RP i znowu pytał czy Lech Kaczyński jest alkoholikiem. Na koniec wypił po 100 ml wódki z dwoma mężczyznami, którzy stali na ulicy obok.
Picie alkoholu w miejscu publicznym jest wykroczeniem. Jednak Palikota nie spotka kara choć picie tzw. \"małpki\" uwieczniło wiele kamer i aparatów fotograficznych.
- Musimy naocznie stwierdzić, że alkohol jest spożywany w miejscu niedozwolonym. To warunek żeby taką osobę ukarać mandatem w wysokości 100 zł lub skierować sprawę do sądu grodzkiego. Zdjęcia i materiały filmowe nie wystarczą. Strażnik musi mieć pewność, że w butelce był alkohol - tłumaczy Robert Gogola szef biura prasowego lubelskiej Straży Miejskiej.
- Chodnik przed kamienicą należy do mnie - powiedział dzisiaj Palikot, ale dodał, że jeśli trzeba, to jest gotowy ponieść karę.
Palikotem zajęła się natomiast lubelska prokuratura, która sprawdza, czy pytaniem o rzekomą chorobę alkoholową Palikot przypadkiem nie obraził prezydenta.
Reklama
Komentarze