Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

W styczniu autobusom prywatnym wyrosną kasowniki

Także w prywatnych autobusach będziemy kasować bilety i będzie w nich można korzystać z miejskich sieciówek. Skończy się za to zbieranie pieniędzy do czapki.
Zarząd Transportu Miejskiego przygotował właśnie projekty umów z prywatnymi przewoźnikami, a około 10 sierpnia ma ogłosić pierwszy z czterech planowanych przetargów na obsługę miejskich linii autobusowych. Zwycięscy przewoźnicy nie będą pobierać pieniędzy od pasażerów, bo za wykonane kursy będzie im płacić ZTM. W pojazdach będą obowiązywać te same bilety, co w autobusach i trolejbusach MPK. Ma tak być już od 1 stycznia 2010 r. W żadnym z planowanych przetargów nie będzie mogło wystartować MPK. Nie jest za to powiedziane, że zamówienie dostaną akurat ci przewoźnicy, którzy teraz kursują po Lublinie. O tym, kto wygra decydować ma zaproponowana stawka za tzw. wozokilometr. Po drugie: do przetargu nie będzie mógł stanąć ten, kto nie będzie miał autobusów spełniających warunki określone przez ZTM. – Wszystkie autobusy będą musiały mieć niską podłogę i troje drzwi – zapowiada Lech Pudło, dyrektor ZTM. Tymczasem sporą część taboru prywatnych przewoźników stanowią jeszcze autobusy dwudrzwiowe lub wysokopodłogowe. Wystarczy jednak, że przedsiębiorcy kupią odpowiednie autobusy używane: ZTM nie postawi zbyt wysokich wymogów co do czystości spalin, bo przewoźnicy z najbardziej ekologicznymi silnikami mogliby być dla miasta zbyt kosztowni. Umowy z przewoźnikami mają być zawierane na cztery lata. Docelowo w komunikacji miejskiej mają jeździć tylko autobusy MPK i tych przewoźników prywatnych, którzy wygrają przetargi ZTM.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama