Co dalej z przebudową placu Litewskiego w Lublinie
Jest szansa, że konkurs na przebudowę placu Litewskiego zostanie odblokowany. Jutro w Ratuszu urzędnicy będą przekonywać do tego spółkę, która powstrzymała jego ogłoszenie.
- 22.07.2009 21:15
– Będziemy namawiać spółkę, żeby wycofała zażalenie na postanowienie wojewódzkiego konserwatora zabytków, które złożyła do ministra kultury i dziedzictwa narodowego – zapowiada Stanisław Fic, zastępca prezydenta Lublina.
Postanowienie, które oprotestowała Prime Properties to kluczowy dokument niezbędny do ogłoszenia konkursu na projekt przebudowy placu. Była to wstępna decyzja uzgadniająca to, co w rejonie placu może się zmienić, a czego nie powinno się zmieniać.
Spółce nie spodobał się zapis mówiący, że uczestnicy konkursu muszą włączyć plac przed Galerią Centrum w nową aranżację pl. Litewskiego. Sęk w tym, że to właśnie Prime Properties jest właścicielem budynku Galerii Centrum wraz z leżącym przed nią placem. A ci chcą wyburzyć dawny pedet i wznieść w jego miejsce nowy gmach nawiązujący stylem do stojącego w tym miejscu przed wojną hotelu Victoria.
Firma chciałaby zająć budynkiem cały plac tak, by stał on w równej linii z kościołem Kapucynów. Wtedy jednak mógłby on zasłonić kaplicę na terenie klasztoru, która stała się widoczna z ulicy po zburzeniu starej Victorii. Problem w tym, że konserwator w swym postanowieniu napisał, że koncepcja zagospodarowania placu ma być przygotowana \"ze szczególnym uwzględnieniem widoku na neogotycką kaplicę”. I to właśnie nie spodobało się spółce.
Miasto chce skłonić firmę do wycofania zażalenia, bo na jego rozpatrzenie przez ministra trzeba by czekać miesiącami, jeśli nie latami.
A Ratusz – jak twierdzi – nie chce zwlekać z ogłoszeniem konkursu na nowy wizerunek pl. Litewskiego. Jeśli spółka zażalenie wycofa, konkurs będzie można rozpisać w ciągu dwóch tygodni.
– Zapis umieszczony przez konserwatora wcale nie przekreśla planów spółki – twierdzi tymczasem Jacek Gurbiel, dyrektor Wydziału Architektury, Budownictwa i Urbanistyki w lubelskim Urzędzie Miasta. – Rozstrzygnięcia konkursowe nie będą rodzić przecież dla spółki żadnych zobowiązań. A to, co będzie tam mogła zbudować, wynikać będzie dopiero z warunków, które konserwator zabytków ustali, gdy spółka zgłosi się do niego po indywidualną decyzję.
Reklama
Komentarze