Cięcia w administracji UMCS. Czterysta osób straci pracę?
400 sprzątaczek, portierów i szatniarzy z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej drży o swoją pracę. Pracownicy UMCS boją się, że wkrótce w dziale obsług uczelni zaczną się cięcia.
- 21.09.2009 11:24
– Zmienimy strukturę administracji, która pełnić będzie służebną rolę wobec pionu naukowo-badawczego, a przede wszystkim wobec pionu dydaktycznego – zapowiadał dokładnie rok temu prof. Andrzej Dąbrowski, obejmując fotel rektora UMCS. Zapewnił jednak, że nie będzie żadnych zwolnień grupowych.
Od tamtej pory uczelnia nie przedłuża umów, które kończą się pracownikom działu obsługi. A zadania osób odchodzących na emeryturę są dzielone między innych pracowników.
– Ale na całym uniwersytecie aż huczy od plotek, że w planach są kolejne cięcia. I że tym razem ludzie będą zwalniani – mówi jedna z szatniarek pracujących na uczelni. – Ludzie boją się o swoją przyszłość. Tym bardziej, ze co chwilę pojawiają się kolejne niepokojące informacje.
– Czy jakakolwiek instytucja może utrzymywać na etatach 52 szatniarzy? – pytał w lipcu na naszych łamach rektor Dąbrowski. – Mamy 250 osób w pionie sprzątania, 180 osób w bibliotece. Nie możemy sobie pozwolić, żeby utrzymywać taką armię ludzi .
Rzeczniczka prasowa UMCS Joanna Reszko-Zygmunt zapewnia jednak, że nic jeszcze nie jest przesądzone. – Na razie to są jednak tylko plotki, których nie będziemy komentować - mówi rzecznik.
– Jeśli tylko zapadną w tej sprawie jakieś decyzje, to w pierwszej kolejności poznają je przedstawiciele związków zawodowych. Bez konsultacji z nimi nic takiego nie może mieć miejsca – podkreśla Joanna Ryszko-Zygmunt.
Reklama
Komentarze