Wyprawa odbędzie się pod hasłem „Kilometry DOBRA dla Polskiego Czerwonego Krzyża”. Tym razem trasa prowadzić będzie przez kilkanaście miejscowości, m.in. Płoty, Szczecinek, Grudziądz, Iławę, Łomżę, Sokołów Podlaski, Parczew, Chełm i Zamość. Metą będzie Tomaszów Lubelski.
Dokładny termin zakończenia rajdu nie jest jeszcze znany. Trasa może się bowiem zmieniać w zależności od zaproszeń i spotkań organizowanych po drodze.
– Jadę dla PCK po raz trzeci. Łącznie mam już na koncie około 5,5 tysiąca kilometrów, a w tym roku planuję pokonać kolejne 1500. Gdybym nie wierzył w to, co robię, i nie widział efektów, nie jechałbym. To właśnie daje mi tego „kopa napędowego” – mówi Janusz Kobyłka.
Nie tylko kilometry
Rowerowa wyprawa ma być okazją do rozmów o działalności PCK, wolontariacie, krwiodawstwie i pierwszej pomocy. Kobyłka chce szczególnie docierać do młodzieży i zachęcać ją do angażowania się w pomoc innym.
– Jadę, by zainteresować młodzież działaniami Polskiego Czerwonego Krzyża, pokazać, jak można pomagać osobom starszym, oraz zachęcić do udziału w szkoleniach z zakresu pierwszej pomocy organizowanych przez PCK. Chciałbym również zachęcić do wstępowania do wolontariatu. Nie trzeba od razu angażować się na stałe – warto po prostu spróbować i zobaczyć, ile satysfakcji może dać pomaganie innym – mówi.
Jednym z ważniejszych celów tegorocznej wyprawy są miejscowości, w których PCK nie prowadzi obecnie działalności. To tam rowerzysta chce opowiadać o możliwościach zaangażowania i pokazywać, czym zajmuje się organizacja.
– Moje działania mają sens. Zdarza się, że ludzie piszą do mnie, że ktoś oddał krew dzięki temu, że mnie spotkał. To bardzo budujące i daje mi ogromną motywację – podkreśla Kobyłka.
Z zachodu na wschód
Start wyprawy zaplanowano w Międzyzdrojach. Stamtąd rowerzysta ruszy na wschód. Na trasie znajdą się m.in. Kalisz Pomorski, Sępólno Krajeńskie, Łąg, Grudziądz, Iława, Nidzica, Kolno, Łomża, Wysokie Mazowieckie, Międzyrzec Podlaski, Parczew, Chełm i Zamość.
Podróż zakończy się w Tomaszowie Lubelskim. Łącznie do pokonania będzie około 1500 kilometrów.
– „Kilometry DOBRA dla Polskiego Czerwonego Krzyża” to hasło, które doskonale oddaje charakter tej inicjatywy. Każdy przejechany kilometr ma znaczenie, ponieważ jest okazją do mówienia o pomaganiu, wolontariacie, krwiodawstwie oraz o potrzebach osób znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej – mówi Maciej Budka, dyrektor Lubelskiego Oddziału Okręgowego PCK.
Tegoroczna wyprawa będzie już trzecią rowerową podróżą Janusza Kobyłki poświęconą promocji działalności PCK. Tym razem oprócz samego sportowego wyzwania szczególnie ważne mają być spotkania z mieszkańcami kolejnych miejscowości.

Komentarze