Szałachowski: Mam wiele miłych wspomnień z Łęcznej
ROZMOWA Z Sebastianem Szałachowskim, piłkarzem Legii Warszawa, byłym zawodnikiem Górnika Łęczna
- 08.10.2009 13:54
- Myślę, że spotkanie stało na całkiem niezłym poziomie. Po pierwszej połowie prowadziliśmy 2:1, ale tuż po przerwie bramka samobójcza spowodowała, że wszystko całkowicie się nam posypało. Niby mieliśmy w drugiej połowie kilka niezłych sytuacji, ale dobrze w bramce rywali spisywał się Kuba Wierzchowski.
- Oczywiście, że tak. Spędziłem tutaj trochę czasu i wiele miłych wspomnień wiąże mnie z tym miastem. Pamiętam przecież doskonale, jak udało się nam wywalczyć siódme miejsce na koniec rozgrywek ekstraklasy. Występy w Górniku pozwoliły mi również trafić do Legii, więc zawsze chętnie będę tu wracał.
- Niekoniecznie, zawsze lepiej wygrać niż przegrać. Uważam, że nawet w meczach towarzyskich powinniśmy dawać z siebie wszystko. Szkoda jednak, że nie udało się nam pokonać Górnika. Nie ma także sensu winić za tą porażkę juniorów, którzy po raz pierwszy mieli okazję zagrać z pierwszą drużyną. Myślę, że w przyszłości klub będzie miał z nich olbrzymią pociechę.
- Na pewno piłkarze Górnika pokazali się z bardzo dobrej strony i moim zdaniem drzemie w nich spory potencjał. Kto wie, może ktoś z nich w przyszłości zagra w klubie z Warszawy. Oczywiście życzę im tego.
- Nie, nie miałem takiego zamiaru. Po prostu dobrze mój strzał obronił Kuba Wierzchowski. Nie pozostało mi, więc nic innego jak pogratulować mu dobrej interwencji.
- Rozegrałem 90 minut i wszystko jest w porządku. Skupiam się teraz wyłącznie na treningach i na meczach i mam nadzieję, że wkrótce wrócę do optymalnej formy.
Zgadza się. Przed nami jednak sporo czasu do najbliższego spotkania o punkty i mam nadzieję, że w tej przerwie uda się wszystko poukładać i w najbliższym meczu pokażemy już, na co tak naprawdę nas stać.













Komentarze