Znikoma szkodliwość czynu posła Jarosława Stawiarskiego
Lubelska prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie posła Jarosława Stawiarskiego (PiS). Jeden wątek sprawy z powodu braku przestępstwa, a drugi ze względu na znikomą szkodliwość czynu.
- 29.12.2009 19:43
Oba umorzone wątki dotyczyły dofinansowania w latach 2004–2005 zakupu biletów na mecze piłkarskiej reprezentacji Polski z funduszu socjalnego Starostwa Powiatowego w Kraśniku. Stawiarski był wówczas starostą.
Okazało się, że część jego urzędników, którzy mieli wyjeżdżać, by kibicować piłkarzom, nie pamięta nic takiego. Sprawa trafiła do prokuratury. Prokuratorzy ustalili,
że dofinansowanie dostało kilka osób spoza starostwa.
Zastąpiły one urzędników na oficjalnej liście wyjazdowej. Jednak śledczy ocenili, że nie doszło tu do wyłudzenia pieniędzy z funduszu socjalnego. – Chodziło o to, żeby kupione już bilety nie zmarnowały się – mówi Ewa Bondaruk, szefowa Prokuratury Rejonowej Lublin-Południe. Tak też tłumaczył się Stawiarski.
Prokuratura umorzyła również wątek dotyczący nieprawidłowego administrowania funduszem socjalnym. Ze względu na znikomą szkodliwość czynu. – Były starosta kierował się przesłanką gospodarności.
Kwota nienależnego dofinansowania wyjazdów na mecze była niewielka, wyniosła 1031 zł – tłumaczy prokurator Bondaruk.
Reklama
Komentarze