Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Krzysztof Zalewski wygrał Idola, będzie partyzantem

Pochodzący z Lublina muzyk Krzysztof Zalewski – znany ze zwycięstwa w telewizyjnym \"Idolu” – rozpoczął filmową przygodę. Zagra \"Roja”, dowódcę oddziału partyzanckiego, który tuż po wojnie strzelał do komunistów.
Film obejrzymy w kinach w listopadzie, a trzyodcinkowy serial wyemituje publiczna telewizja w 2011 roku. – Kręcimy obraz, opowiedziany z punktu widzenia żołnierza niepodległościowego podziemia, a nie ścigających go ubeków – mówi Jerzy Zalewski, reżyser filmu i prezes Studia Filmowego Dr. Watkins. Ma do dyspozycji ok. 10 mln zł, czyli jak sam przyznaje niezbyt dużo. Jest jednak przekonany, że film spodoba się, także młodym widzom. – To będzie fascynująca historia sześciu lat życia bardzo młodego człowieka, który stworzył partyzancki oddział i podjął się bardzo dorosłej roli – dodaje reżyser. Mieczysława Dziemieszkiewicza ps. \"Rój” zagra Krzysztof Zalewski. – Szukałem kogoś podobnego do \"Roja”. Pamiętam jak Krzysiek taktownie wybrnął z opresji, gdy brał udział w \"Idolu”. Jest aktorsko uzdolniony – tłumaczy Zalewski. – Spodobał mi się scenariusz. Czytało się go jak sensacyjną powieść. Warto tę historię opowiedzieć chociażby dlatego, że dziś w kinie brakuje młodzieżowych filmów – mówił dziennikarzom Krzysztof Zalewski. \"Rój” miał 20 lat, kiedy w 1945 roku wcielono go do Ludowego Wojska Polskiego. Wkrótce uciekł i wstąpił do oddziału Narodowych Sił Zbrojnych. Chciał się zemścić na Sowietach za zabicie brata. W 1948 roku został dowódcą partyzanckiego patrolu. Zasłynął z brawurowych akcji na Mazowszu: zabijał funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa, rozbijał posterunki milicji, pieniądze na działalność zdobywał napadając na banki. Wpadł przez kobietę, w której się zakochał. Funkcjonariusze UB skłonili \"Magdę” do ujawnienia kryjówki partyzanta, obiecując uwolnienie jej rodziców. \"Rój” zginął z bronią w ręku, próbując wyrwać się z oblężenia. Film o młodym partyzancie nie przejdzie bez echa. Narodowe Siły Zbrojne (później Narodowe Zjednoczenie Wojskowe), były szczególnie znienawidzone przez komunistów. Propaganda PRL przedstawiała ich jako bandytów, antysemitów i kolaborantów. NSZ bezwzględnie walczyły z władzą, która instalowała się w Polsce z poparciem Stalina. Niektóre oddziały tej organizacji atakowały partyzantów Armii Ludowej. Szczególne emocje po dziś dzień budzi historia Brygady Świętokrzyskiej NSZ. Jej żołnierze uciekając przez Armią Czerwoną – z pomocą Niemców – przeszli pod koniec wojny do Czech, a później do strefy opanowanej przez Amerykanów.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama