TVP Lublin tnie koszty i likwiduje programy
Drastyczne cięcia w programie wprowadza TVP Lublin. Powód? Brak pieniędzy. Zwolnień na razie nie będzie, ale nie wiadomo jak poradzą sobie ci, dla których podstawą zarobków są honoraria.
- 31.01.2010 18:14
W piątek po raz ostatni na antenie ukazał się \"Poranek z Panoramą Lubelską”. Od tej pory oglądać będziemy jedynie wydanie główne o godz. 17.30 i wieczorne o 21.45. Z anteny znikają też środowe wiadomości sportowe. Podobnie jak \"Oblicza prawdy” i \"Agro wieści”.
Nawet te audycje, które zostają będą nadawane rzadziej. \"Zdarzenia” i \"Gość dnia” zamiast pięć razy będą tylko cztery razy w tygodniu. \"Magazyn sportowy” nadawany dotąd dwa razy w tygodniu zobaczymy tylko w niedziele. Magazyn kulturalny \"Afisz”, program religijny \"Dziedzictwo” jak również \"Magazyn weekendowy” będą nadawane już nie cztery, ale trzy razy w miesiącu. Tak samo jak \"Tygiel polityczny”, który najprawdopodobniej całkiem spadnie z anteny.
Co wypełni lukę? Powtórki.
Nieoficjalnie wiadomo, że budżet oddziału jest mniejszy o połowę od zeszłorocznego, a jego część przeznaczona na produkcję schudła aż o 70 proc.
– Stan środków abonamentowych, jakimi dysponują ośrodki regionalne telewizji jest szeroko komentowany w prasie, więc to nie jest żadną tajemnicą. Konsekwencją są cięcia finansowe, kadrowe i programowe – mówi Tomasz Rakowski, który kieruje lubelskim oddziałem TVP. Wiadomo, że stawki zostały okrojone do minimum. – Mniejsze już być nie mogą – mówi jeden z pracowników telewizji.
Cięć kadrowych nie będzie. Ale nie wiadomo, co będzie z tymi pracownikami, którzy utrzymywali się przede wszystkim z honorariów. Tym bardziej, że pod znakiem zapytania stanęły losy praktycznie wszystkich audycji, które lubelski oddział produkuje na anteny ogólnopolskie: \"Jedynkowe przedszkole”, \"Było nie minęło”, \"Jeden z dziesięciu” oraz dokumentów historycznych i reportaży.
Tymczasem lubelski ośrodek ma wszelkie możliwości, by przygotowywać programy dla centrali.
– Gdyby ośrodek o takim potencjale produkcyjnym miał zostać wyłącznie dla potrzeb regionalnych, to byłoby to nieporozumienie – mówi Rakowski.
Sytuacja w całej TVP jest dramatyczna. Niedawno zarząd publicznej telewizji zdecydował, że wszyscy pracownicy i współpracownicy muszą co miesiąc pokazywać swoim szefom dowody wpłaty abonamentu radiowo-telewizyjnego. Nie godzi się na to jeden z działających w spółce związków zawodowych i zapowiada skargę do rzecznika praw obywatelskich.
Reklama
Komentarze