Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Sąd do porywacza: oddaj okup. Ponad milion złotych do zwrotu

Dwanaście lat więzienia dla herszta bandy. Porywał ludzi dla okupu. Teraz sąd kazał mu zwrócić pieniądze, które wypłaciły mu rodziny porwanych.
Ten niecodzienny wyrok wydał w zeszłym tygodniu Sąd Okręgowy w Lublinie. Na ławie oskarżonych zasiadał 44-letni Litwin Juozas P. – herszt bandy, która uprowadzała ludzi dla okupu. Za serię brutalnych porwań sąd skazał go na 12 lat więzienia. A zwrot okupu zasądził w ramach „naprawienia szkody”. Gang Litwina działał w całym kraju. Cudzoziemiec był sądzony w Lublinie, bo na terenie naszego województwa „debiutował” i tu udowodniono mu pierwsze porwanie. W styczniu 1996 roku porwał kobietę, a od jej rodziny zażądał 1,2 mln zł. Porwana była przetrzymywana przez kilka dni. Po negocjacjach z porywaczami jej rodzina zapłaciła 28 tysięcy dolarów okupu. Litwin zachęcony szybkim zarobkiem zorganizował bandę, która zaczęła porywać członków rodzin bogatych przedsiębiorców. Bandyci brutalnie traktowali swoje ofiary. Porwanych przetrzymywali w przygotowanych wcześniej miejscach ze związanymi oczami, bili ich, zakuwali w kajdanki. Bandyci zaczynali negocjacje w sprawie okupu z wysokiego pułapu. Chcieli nawet po ponad milion złotych. Ostatecznie zadowalali się 10–30 procentami tej kwoty. Rekordowy okup przekroczył 400 tys. zł. A najdłużej więziony Sławomir S. został wypuszczony dopiero po 10 dniach. Jego rodzina zapłaciła ponad 350 tys. zł. Sąd zliczył zapłacone przez rodziny porwanych pieniądze i nakazał porywaczowi je zwrócić. – Jednym z celów postępowania karnego jest naprawienie szkody, która została wyrządzona przez przestępcę – mówi Artur Ozimek, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie. – Daje szansę na to, by podczas jednego procesu pokrzywdzony otrzymał równowartość tego, co stracił. Odrębną sprawą jest to, czy zasądzone pieniądze zostaną wyegzekwowane – Litwin wyjdzie z więzienia za 12 lat.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama