Reklama
Mieszkańcy Bazylianówki chcą budowy parku na osiedlu
Wokół tylko bruk i ani skrawka zieleni – skarżą się mieszkańcy Ogrodów Dożynkowa. Miejskim urzędnikom zarzucają, że nie pomyśleli o terenach rekreacyjnych na nowym osiedlu. Lokatorzy sami znaleźli wyjście i proszą magistrat o pomoc.
- 24.05.2010 20:57
– Nie ma gdzie wyjść, jest okropnie – mówi Barbara Olesiuk. – Wnuczki nie mogę wypuścić na spacer, bo nawet na chodnikach parkują samochody. Jest niewielki plac zabaw, ale tuż obok mamy ulicę. Poza tym, w słoneczne dni można się tam ugotować. Nie ma nawet jednego drzewka.
Bloki wzdłuż ul. Cyprysowej są szczelnie obstawione samochodami. Brakuje miejsc postojowych, więc samochody parkują na chodnikach. Skrawki trawnika są zbyt małe, by mogły służyć za teren do wypoczynku.
– Do zabawy zostają tylko uliczki – mówi Paulina Narecka, która przy ul. Cyprysowej opiekuje się siostrzeńcem. – Niewielki parking służy dzieciom do jazdy na rowerze. Tak być nie powinno. Szkoda że ktoś tego wcześniej nie przemyślał.
Podobnego zdania jest większość mieszkańców osiedla. To około półtora tysiąca osób, w tym setki rodzin z małymi dziećmi. Przedstawiciele wszystkich wspólnot mieszkaniowych zwrócili się z apelem do Ratusza. Wytykają urzędnikom, że przygotowując plan zagospodarowania, zapomnieli o terenach rekreacyjnych. Zadbali tylko o działki dla developerów.
– Nie wyprowadzaliśmy się do śródmieścia, tylko na peryferia – mówi Jacek Ochmiński, z ul. Cyprysowej. – Spodziewaliśmy się, że będą tu utrzymane jakieś standardy. Tymczasem nie ma nawet skrawka terenu, gdzie mieszkańcy mogliby wypocząć. Nawet chodniki są obstawione samochodami.
Jeden z developerów urządził przy ul. Cyprysowej niewielki plac zabaw. Mieszkańcy twierdzą, że to półśrodek, w dodatku, nielegalny.
– Jest zbyt blisko budynku i ulicy – dodaje Ochmiński. – Teoretycznie powinien być zlikwidowany, ale co z dziećmi?
Mieszkańcy proponują, by na teren rekreacyjny przeznaczyć sąsiednią działkę. Należy ona do upadłego developera i jest całkowicie zaniedbana. Plan zagospodarowania przewiduje tam tereny zielone.
– Miasto mogłoby wykupić działkę i zrobić tam coś w rodzaju parku – mówi Ochmański. – Powstałby wąwóz, podobny do tego na Czubach. Byłoby to z korzyścią nie tylko dla mieszkańców ul. Cyprysowej, ale i dla całej dzielnicy.
Wspólnoty mieszkaniowe zwróciły się z odpowiednim apelem do prezydenta Adama Wasilewskiego.
– Urząd Miasta i Uniwersytet Przyrodniczy pracują nad koncepcją przygotowania terenów zielonych – mówi Mirosław Bielawski, zastępca dyrektora Wydziału Gospodarowania Mieniem UM. – Rozmowy dotyczą również działki, o której wspominają mieszkańcy ul. Cyprysowej. Trzeba czekać na ustalenia.
Nawet jeśli zapadną one w najbliższych miesiącach, to nie ma szans na szybką organizacji parku.
Miasto musiałoby wykupić działkę od prywatnego właściciela, a w tegorocznym budżecie nie przewidziano pieniędzy na ten cel.
Reklama
Komentarze