Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Mają najlepsze działki w Lublinie, ale nie mogą na nich budować

Mają działki w jednej z najatrakcyjniejszych dzielnic, ale nie mogą tam nic wybudować. Według prawa to tereny rolnicze. Ratusz twierdzi, że problem można rozwiązać dopiero za kilka lat. Radni chcą przyspieszyć procedury.
– Z bratem mamy działkę o powierzchni 80 arów. Chcielibyśmy wybudować tam domy, jednak w tym momencie nie ma na to szans – irytuje się pani Anna Walewska, która tak jak ponad 100 innych osób jest właścicielką ziemi w końcowej części dzielnicy Szerokie. To jedna z najładniejszych części Lublina, położona na wzgórzach poprzecinanych wąwozami. Kilkaset metrów obok, co krok powstaje nowa willa. Tutaj jednak jest pusto. Dlaczego? – Te tereny w planie zagospodarowania przestrzennego określono jako R2, czyli rolne. Nie ma tu możliwości budowania, jedyne, co pozostaje, to uprawiać ziemię – mówi Anna Walewska. – To bardzo dziwna sytuacja, przecież niedaleko w gminie Konopnica, w Dąbrówce powstają piękne wille. Miasto zamraża swój własny teren i szkodzi mieszkańcom – mówi Dariusz Piątek, radny miejski niezrzeszony. Dwa dni temu zdesperowani mieszkańcy spotkali się z urzędnikami. – Niby w naszej dzielnicy obowiązuje plan zagospodarowania przestrzennego, jednak właśnie przez to jesteśmy w gorszej sytuacji – tłumaczy Maria Dudziak z rady dzielnicy Szerokie. – Gdyby nie było planu zagospodarowania, to moglibyśmy budować się dzięki pozwoleniom wydawanym każdorazowo. Plan dotyczący części Szerokiego powstał wiele lat temu i nie pasuje do obecnych realiów – dodaje. Właścicielom gruntów z Szerokiego chce pomóc kilku radnych. – To, że na tak atrakcyjnych terenach nie można budować, to wynik zaniedbań obecnego prezydenta – ocenia Sylwester Tułajew, radny PiS. – Chcemy ten temat poruszyć na najbliższej sesji Rady Miasta – dodaje. – Najpierw musi nastąpić zmiana studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta Lublin, a dopiero potem zmiana planu zagospodarowania – tłumaczy Małgorzata Żurkowska, zastępca dyrektora Wydziału Planowania UM Lublin. Mieszkańcy powinni się uzbroić w cierpliwość. – Jeśli prace nad studium zakończymy w 2012 roku jak planujemy, wtedy uchwalenie samego planu zagospodarowania będzie możliwe po tym terminie – dodaje. To powinno zabrać do półtora roku, czyli wszystko ma być gotowe w połowie 2014. Radni liczą, że uda się to przyspieszyć. Do sprawy wrócimy.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama