Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Trzy osoby trafiły do szpitala po dopalaczach. \"Mieli drgawki\"

Tylko w środę na izbę przyjęć lubelskiej toksykologii trafiło trzech mężczyzn po zażyciu dopalaczy. – Takie przypadki zdarzają się w naszym szpitalu codziennie – mówi dr Hanna Lewandowska-Stanek, ordynator Oddziału Toksykologii szpitala im. Jana Bożego Lublinie.
20-latek i 36-latek z Lublina w środę zażyli dopalacz Gringo. Podobnie jak 16-latek spoza Lublina. Dwóch z nich dodatkowo piło alkohol. Mieli drgawki kończyn i uczucie kołatania serca. – Nie wymagali dłuższego pobytu w szpitalu. Przeszli badania, zastosowaliśmy odpowiednie leczenie i odesłaliśmy ich na obserwację do szpitala neuropsychiatrycznego – potwierdza pani ordynator. Specjaliści ze szpitala im. Jana Bożego podkreślają, że na izbie przyjęć codziennie spotykają się z pacjentami, którzy brali dopalacze. Od początku roku 21 osób po zażyciu dopalaczy wymagało trwałej hospitalizacji. – Po zażyciu substancji odurzających może wystąpić szereg komplikacji – tłumaczy dr Beata Władyczuk-Flis, psychiatra. – Każdego dnia do samej przychodni neuropsychiatrycznej trafia średnio 10 osób z powikłaniami po dopalaczach. Mają objawy psychotyczne, stany depresyjne i lękowe. Te substancje bardzo negatywnie wpływają również na psychikę pacjenta. – zaznacza. W tym tygodniu politycy z Lubelszczyzny będą rozmawiać w sprawie dopalaczy z minister zdrowia Ewą Kopacz. – Ministerstwo zapowiada, że wkrótce zaktualizuje listę dopalaczy, na której znajdzie się więcej specyfików. Jesteśmy po wstępnych ustaleniach – potwierdza poseł Włodzimierz Karpiński (Platforma Obywatelska). W całym kraju trwają kontrole sklepów z dopalaczami. – W Lublinie zakończą się za kilka miesięcy – informuje Paweł Policzkiewicz, dyrektor lubelskiego sanepidu.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama