Zbuduję w Zamościu kręgielnię, SPA i… pomnik mamuta
Rozmowa z Piotrem Ciuraszkiewiczem, właścicielem przedsiębiorstwa usługowego \"Forma”.
- 23.09.2010 09:48
– Działamy na lokalnym rynku od prawie dwudziestu lat. Firma zatrudnia teraz ok. 80 osób. Jesteśmy w stanie inwestycje przeprowadzać w sposób kompleksowy od Ich przygotowania, zaprojektowania aż do pełnej realizacji.
Byliśmy generalnym wykonawcą pierwszego etapu funkcjonującego od ponad trzech lat zamojskiego Hotelu \"Artis”, wybudowaliśmy m.in. zamojski salon chevroleta oraz kilkanaście domów między ulicami Lipską i Weteranów w Zamościu. Nie mamy się czego wstydzić. Sądzę, że osiedle \"Spokojne” też się podoba…
Oddaliśmy tam już do użytku siedem domów, 14 jest w fazie wykończeniowej, a cztery są jeszcze w budowie. Ponadto dwa domy stawiamy w pobliskich Kalinowicach. Teraz jesteśmy w trakcie realizacji kolejnego etapu rozbudowy hotelu \"Artis.
– Budujemy nowy budynek, który będzie połączony z istniejącym hotelem specjalnym łącznikiem. Ma on ok. 4 tys. mkw. Powstaną tam pokoje hotelowe, kręgielnia i SPA. To ważna informacja dla mieszkańców Zamościa, bo najbliższe tego typu profesjonalne salony odnowy biologicznej są w Nałęczowie i Kazimierzu Dolnym. Ponadto w nowym, hotelowym kompleksie będzie wybudowany kryty basen. Zajmie on w sumie 500 mkw., a samo lustro wody zaplanowaliśmy na 14 na 7 m. Ponadto w kompleksie powstaną sale konferencyjne i wielofunkcyjne, w których pomieści się ok. 300 osób oraz sala do gry w squash\'a. To bardzo ciekawa inwestycja.
– Cały obiekt będzie oddany w kwietniu lub maju 2011 r., a basen w najbliższe wakacje. Ale to jeszcze nie wszystko. Podczas prac ziemnych natknęliśmy się na szczątki mamuta sprzed ponad 10 tys. lat. Chcemy to uczcić. Dlatego obok nowej części hotelu powstanie też pomnik tego niezwykłego, kopalnego zwierzęcia…
– Tak. Powstanie ona między restauracją MC Donald\'s, a szpitalem \"papieskim”. Ten budynek będzie miał ok. 800 mkw. Ponadto budujemy także duży biurowiec przy ul. Szczebrzeskiej.
– Na pewno nie jest różowo, bo czasy są trudne. Jeszcze kilka lat temu możliwości na rynku budowlanym były znacznie większe. Chodzi np. o pozyskiwania kredytów. Bez tego firmy budowlane muszą po prostu walczyć o przetrwanie. Poza tym jest kłopot z pogodą. Dlaczego? Jesień w ubiegłym roku była fatalna. Przez sześć tygodni padały ulewne deszcze, a potem mieliśmy ostrą zimę… przez prawie pół roku. Trudno w takich warunkach działać. Ale dajemy sobie jakoś radę. To jest najważniejsze.
Reklama













Komentarze