Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Abp Życiński: Kto zamknął Kluskę, Wąsacza, Szczeklika?

- Należałoby ujawnić tych, którzy podejmowali decyzje o tym, że tych ludzi potraktowano tak brutalnie – powiedział Gazecie Wyborczej Lublin metropolita lubelski nawiązując do znanych postaci zatrzymanych na podstawie nieprawdziwych oskarżeń.
Abp Józef Życiński przypomniał w piątek sprawę Władysława Szczeklika, byłego komendanta policji w Białej Podlaskiej, kandydata na komendanta wojewódzkiego policji w Lublinie. W 2001 r. został zatrzymany przez Urząd Ochrony Państwa, a prokuratura zarzuciła mu współpracę z właścicielem lombardu Pawłem P., podejrzewanym o kontakty z półświatkiem. Dopiero siedem lat po aresztowaniu Szczeklik został uznany za niewinnego. Jak mówi, do dziś nikt go nie przeprosił za niesłuszne zatrzymanie i złamanie kariery w policji (w środę sąd przyznał mu 200 tys. zł zadośćuczynienia za pięciomiesięczne aresztowanie – red.). Metropolita lubelski przypomniał, że w III RP zdarzały się przypadki zatrzymań znanych osób ze świata biznesu i polityki. Zarzuty wobec nich okazywały się bezpodstawne. – Przypomnę tylko w jaki sposób potraktowano Romana Kluskę, w jaki sposób pozbawiono funkcji szefa Orlenu pana Andrzeja Modrzejewskiego, w jak spektakularny sposób wieziono z jednego miejsca Polski w drugie Emila Wąsacza. To wszystko może rodzić głęboką frustrację – wyliczał arcybiskup.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama