Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Kulejący pies promuje kandydata do Rady Miasta

Kulejący pies przywiązany do słupa w kubraczku z nazwiskiem kandydata do Rady Miasta – ten widok zbulwersował naszą Czytelniczkę. – Zwierzakowi nie dzieje się krzywda – zapewnia Jacek Warda, który z pomocą psa prowadzi kampanię wyborczą.
- Jestem wzburzona, bo zwierzę jest chore, wyraźnie utyka na jedną nogę – mówi pani Agata, pracownica Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. To właśnie pod Biblioteką Główną UMCS zauważyła suczkę w żółtym kubraczku z hasłem: \"Gdybym mogła głosowałabym na mojego pana\". - Nie obchodzi mnie program wyborczy tego kandydata, chcę tylko, żeby przestał męczyć swojego pupila – podkreśla kobieta. Jacek Warda, który prowadzi kampanię z udziałem swojego psa, przekonuje, że zwierzę ma się dobrze. – Kilka lat temu potrącił je samochód i od tamtej pory kuleje. To jednak nic wielkiego, bo rana już dawno się zagoiła – zapewnia. Kandydat podkreśla, że tylko na czas spacerów ubiera zwierzę w reklamowe wdzianko. – Najwięcej chodzimy po Czechowie i Sławinie, bo stąd startuję. Na miasteczku akademickim byłem po książki z biblioteki. Do słupa przywiązałem psa na kilkanaście minut i nie widzę w tym żadnego problemu – mówi. Pies o imieniu \"Leśka\" doczekał się też swojego profilu na portalu Facebook. Występuje tam pod nazwą \"Pies wyborczy\".

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama