O sprawie głośno zrobiło się w środę (26 sierpnia). Kilka fundacji zajmujących się pomocą ludziom i zwierzętom poinformowało, że otrzymało wezwania dotyczące wykorzystania tego samego zdjęcia Łukasza Litewki. Organizacje publikowały fotografię w związku z tragiczną śmiercią posła.
W pismach, które otrzymały, znalazły się m.in. żądania zapłaty 1000 zł odszkodowania, 500 zł za brak oznaczenia autora oraz 500 zł za kadrowanie fotografii. Łącznie 2 tys. zł.
Teraz do sprawy odniosła się Jagoda Owczarek, autorka zdjęcia.
Fotografka: „Zdjęcie nadal jest efektem czyjejś pracy”
Owczarek tłumaczy, że jej intencją było zwrócenie uwagi na problem, z którym fotografowie i inni twórcy mierzą się na co dzień.
– Zdjęcie, nawet jeżeli jest szeroko dostępne w internecie, nadal jest efektem czyjejś pracy, czasu i twórczości – podkreśla fotografka.
Jak zaznacza, chciała zwrócić uwagę na kwestię wykorzystywania zdjęć bez pytania o zgodę, bez informacji o autorze i bez poszanowania praw twórców.
Jednocześnie przyznaje, że w tym konkretnym przypadku temat praw autorskich został całkowicie przesłonięty przez okoliczności śmierci Łukasza Litewki.
– Nie taki efekt chciałam osiągnąć. Nigdy nie było moją intencją zarabianie na śmierci Łukasza ani na żałobie osób, które go znały i ceniły – przekazuje Owczarek.
Fundacja Łukasza Litewki zabrała głos
Do sprawy odniosła się również Fundacja Łukasza Litewki. Organizacja potwierdza, że autorką fotografii jest Jagoda Owczarek, a sesja zdjęciowa została zlecona przez Litewkę jeszcze za jego życia.
Fundacja zwraca uwagę na szczególny kontekst, w którym zdjęcie zaczęło pojawiać się w internecie.
– Wykorzystanie tego zdjęcia w mediach i w sieci nastąpiło w związku z nagłą, tragiczną śmiercią Łukasza – w momencie, na który nikt z nas nie był i nie mógł być przygotowany – przekazuje fundacja.
Jej przedstawiciele podkreślają, że jest im przykro, iż w obliczu śmierci Litewki organizacje pomagające zwierzętom muszą mierzyć się dodatkowo z wezwaniami do zapłaty.
Fundacja podjęła też rozmowę z autorką fotografii.
– Uważamy, że w tych okolicznościach takie roszczenia po prostu nie powinny mieć miejsca, zwłaszcza wobec organizacji prozwierzęcych – przekazano. Fundacja poprosiła fotografkę o przeprosiny i wycofanie się z żądań.
„Nie ma usprawiedliwienia dla gróźb”
Sprawa wywołała w internecie ogromne emocje. Fotografka przekazuje, że w ostatnich dniach otrzymuje wiadomości zawierające groźby, życzenia śmierci, ciężkiej choroby czy kalectwa, a także obraźliwe i poniżające komentarze.
Owczarek zaznacza, że rozumie krytykę swoich działań i przyjmuje ją. Jednocześnie stanowczo sprzeciwia się atakom personalnym.
– Każdy ma prawo oceniać moje decyzje, również bardzo surowo. Nie ma jednak żadnego usprawiedliwienia dla gróźb, życzenia drugiemu człowiekowi śmierci, choroby czy przemocy słownej – podkreśla.
Prosi również, aby emocje związane ze sprawą nie przeradzały się w dalszy hejt.
Organizacje nadal pytają o skalę sprawy
Wcześniej fundacje, które otrzymały wezwania, apelowały do innych organizacji o kontakt i informowanie, czy również dostały podobne pisma.
Sprawa dotyczy bowiem fotografii, która po śmierci Łukasza Litewki była bardzo szeroko rozpowszechniana. Organizacje podkreślały, że wykorzystywały ją przede wszystkim w pożegnalnych wpisach, a nie w celach reklamowych czy komercyjnych.
Jagoda Owczarek zapowiedziała, że szerzej odniesie się do tematu w czwartek.

Komentarze