BikePark w Lublinie: Źle zrobiony, porzucony
Miłośnicy szaleństw na rowerze nieprędko doczekają się nowego toru do jazdy. Rozpadający się obiekt przy ul. Janowskiej jest wyłączony z użytkowania, a miasto nie planuje jego naprawy lub przebudowy. Mało tego, nie chce nawet go dotykać. Dlaczego?
- 29.11.2014 08:30

- Gdybym cokolwiek z tym zrobił, mógłbym zostać pociągnięty do odpowiedzialności - przyznaje Zdzisław Hołysz, prezes Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, który jest administratorem toru rowerowego BikePark przy ul. Janowskiej.
Obiekt jest zamknięty na cztery spusty, bo jego użytkowania zakazał nadzór budowlany. W tym roku nawet nie udało się go otworzyć, bo był zbyt mocno uszkodzony. Jego naprawa nie wchodzi w grę, bo tor należałoby w zasadzie zbudować od nowa. Wykazały to ekspertyzy zamówione latem przez MOSiR. Ich autorzy stwierdzili, że obiekt jest bublem, który nie powinien powstać. A wtedy sprawą zainteresowała się prokuratura sprawdzając, czy podczas projektowania toru nie doszło do przestępstwa.
- I teraz wszystko będzie zależało od tego, co wyjdzie ze śledztwa - mówi Hołysz. Do toru nie chce się nawet dotykać z obawy, czy prokuratura nie uzna tego za naruszanie dowodu rzeczowego, w przypadku gdyby śledczy chcieli zlecić własne ekspertyzy. Z tego samego powodu nie wiadomo, co dalej będzie działo się z torem. - Nie ma na razie żadnej mowy o tym.
Podobnie mówią w Ratuszu: miasto nie szykuje na przyszły rok jakiejkolwiek sumy na to, by tor przebudować tak, aby mogli z niego korzystać rowerzyści. - Musimy czekać na decyzję prokuratury - stwierdza Beata Krzyżanowska, rzecznik prezydenta. Magistrat jedynie zastanawia się nad tym, czy nie udałoby się "podpiąć” tych robót pod rewitalizację doliny Bystrzycy. Mowa tu o pracach związanych z odwodnieniem terenu.
To właśnie niewłaściwe odwodnienie jest największym problemem toru. Za błąd biegli uznali już samą jego lokalizację w miejscu dawnej kopalni piachu zamienionej w składowisko ziemi. Ziemny wał okalający obiekt zatrzymuje drogę wewnątrz, grunt nie był stabilizowany, stoki mają złe nachylenie, a w rezultacie nasiąknięta ziemia jest niestabilna.
Tor został zaprojektowany w 2007 r. jeszcze za prezydentury Adama Wasilewskiego. Koszty jego budowy szacowane na 2 mln zł wzrosły ostatecznie do 3 mln zł. Obiekt otwarto w 2011 r.
Reklama

Komentarze