Piątkowe starcie w Bydgoszczy zapowiadało się bardzo ciekawie, bo na boisku spotkały się dwa zespoły ze ścisłej czołówki, których celem jest awans na zaplecze PKO BP Ekstraklasy. Warto zaznaczyć, że w wyjściowym składzie zespołu z Bydgoszczy na boisko wybiegł Krystian Brzozowski, którego Motor Lublin niedawno wypożyczył właśnie do Zawiszy.
Początek meczu należał do piłkarzy z Łęcznej, którzy zyskali optyczną przewagę. W siódmej minucie mocny strzał z rzutu wolnego z blisko 30 metrów oddał Adam Deja, a Michał Oczkowski z problemami odbił piłkę nad poprzeczkę. W 19 minucie dobre uderzenie z dystansu oddał Mateusz Hołownia, ale i tym razem bramkarz Zawiszy nie dał się zaskoczyć. Gospodarze odpowiedzieli w 26 minucie kiedy strzał Bartosza Kuśmierczyka świetnie sparował Adam Matysek.
Cenny punkt na wyjeździe
W drugiej połowie obraz meczu się nie zmienił. Spotkanie było bardzo wyrównane, a obie drużyny nie popełniały poważniejszych błędów w defensywie. W 74 minucie po dograniu z lewej strony szansę miał Filip Kozłowski, ale uderzył w sam środek bramki. Kilka chwil później Górnik miał najlepszą okazję na zdobycie bramki. Piłkarze Zawiszy popełnili błąd przy budowaniu gry od własnej bramki. Piłkę przed polem karnym przejął Michał Walski i zdecydował się na strzał, który nieznacznie minął bramkę gospodarzy i spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem.
Ostatni mecz w lidze Łęcznianie przegrali dziewiątego sierpnia i od tego momentu są niepokonani w tych rozgrywkach. W następnej kolejce zielono-czarni zagrają u siebie z Chojniczanką Chojnice. Mecz zaplanowano na czwartego października o godzinie 17.
Zawisza Bydgoszcz – Górnik Łęczna 0:0
Zawisza: Oczkowski – Brzozowski, Dziarkowski, Staniak, Juśkiewicz – Kuśmierczyk (60 Rak), Kanach, Szumilas (82 Kona), Cywiński, Stępień (71 Bogusiewicz) – Kozłowski (82 Kalitta).
Górnik: Matysek – Quainoo, Kobryń, Jaroszyński, Hołownia, Rogala – Myszor, Deja, Walski, Korbecki (90 Ahmedov) – Antkowiak (68 Novotny).
żółte kartki: Staniak – Jaroszyński, Novotny.
sędziował: Łukasz Ostrowski (Szczecin).

Komentarze