Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Fotoradar w Międzyrzecu Podlaskim: Koniec polowania na kierowców

W Międzyrzecu Podlaskim przestała działać miejsko-prywatna maszynka fotoradarowa do zarabiania pieniędzy. Miejscowe władze samorządowe rozważają zakup fotoradaru.
Fotoradar w Międzyrzecu Podlaskim: Koniec polowania na kierowców
W ciągu roku fotoradar zarobił 250 tys. złotych. (Archiwum)
Międzyrzec Podlaski zasłynął w kraju jako przykład dwuznacznego łączenia spraw samorządowych i prywatnych. Przez rok, od października 2009 r., miasto dzierżawiło fotoradar od prywatnej firmy. Dostawała ona po 48 zł od każdego zapłaconego mandatu. Na konto lub do kasy Urzędu Miasta ukarany płacił 100–600 zł. Artur Grzyb, burmistrz Międzyrzeca, informuje, że w ciągu roku do kasy miasta wpłynęło ponad 250 tys., z czego 80 tys. zł pobrała firma posiadająca fotoradary. – Sposób wydzierżawienia i użytkowania fotoradaru wywoływał pośród mieszkańców miasta i okolicznych wsi ogólne oburzenie. Odbywało się polowanie na kierowców. Strażnicy stali niejednokrotnie przy obwodnicy, przy ul. Jelnickiej i z zaskoczenia karali kierowców, którzy przekraczali tam prędkość – podkreśla Jerzy Panasiuk z miejscowości Wysokie (radny powiatowy). Dodaje, że ludzie byli zniesmaczeni tym, że na tych \"polowaniach” zarabiała prywatna firma. Niedawno Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji skontrolowało wykorzystywanie przez gminy fotoradarów wynajmowanych od prywatnych firm. Wskazało na naganne praktyki m.in. w Międzyrzecu Podlaskim. Wytknęło płacenie prowizji za usługi fotoradarowe oraz dopuszczenie pracowników prywatnej firmy do dokumentacji dotyczącej konkretnych osób. – Po tej kontroli będziemy przekazywać wojewodom do końca roku sugestie dotyczące fotoradarów w gminach – informuje Jacek Sońta, naczelnik wydziału prasowego MSWIA. Burmistrz Grzyb jednak traktuje już sprawę współpracy miejsko-prywatnej z fotoradarem jako historyczną: W październiku wygasła umowa dzierżawy fotoradaru. Zalecenie wojewody wykonaliśmy. Czekamy na uregulowania prawne dotyczące sprawy użytkowania fotoradarów przez gminy. Kiedy będzie można, prawdopodobnie zakupimy fotoradar kosztujący około 150 tys. zł (wraz z przeszkoleniem). Jarosław Janicki, oficer prasowy bialskiej policji, przyznaje, że międzyrzecki fotoradar się sprawdził. – Wskazuje na to chociażby liczba ujawnianych przez niego wykroczeń drogowych. Świadomość kierowców, że takie urządzenie działa na terenie miasta, z pewnością skłoniło ich do ograniczania prędkości.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama