Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Biskup Cisło odpowiada na krytykę lubelskich kwiaciarzy

Jan Paweł II nie życzył sobie budowania pomników ze spiżu, tylko wolał, by charytatywnie wspierać potrzebujących – odpowiada florystom biskup Mieczysław Cisło.
Tydzień temu opisaliśmy sprzeciw lubelskich florystów wobec apelu biskupa o nie przynoszeniu kwiatów na pogrzeb abp. Józefa Życińskiego. Na antenie radia Er duchowny bronił swojego apelu: \"Takie praktyki nie są skierowane przeciwko komuś, chociażby florystom, bo są cele nadrzędne, które można pogodzić z bieżącym życiem. Tym bardziej, że kościoły nasze często korzystają z owoców pracy florystów(…)”. Biskup Cisło udowadnia, że krytykując go, nie akceptują nauczania Jana Pawła II. \"My chcieliśmy wcielić w życie ducha abp. Józefa Życińskiego, który zawsze akcentował w odniesieniu do pontyfikatu i osoby Jana Pawła II, że papież nie życzył sobie budowania pomników ze spiżu, a chciał żeby budować i tworzyć żywe pomniki dzieł charytatywnych wspierających człowieka w potrzebie”. Podczas zbiórki na stypendialny program archidiecezji lubelskiej zebrano 60 tysięcy zł. – Cały czas trwa jednak liczenie i kwota na pewno się zmieni – zaznacza ks. Wojciech Pęcherzewski, kanclerz lubelskiej kurii. Duchowny namawiał do tego, by na pogrzeb abp Życińskiego nie przynosić kwiatów i wiązanek, a zamiast tego wspierać fundusz stypendialny archidiecezji lubelskiej. – W ramach tego programu biedni studenci i uczniowie z województwa lubelskiego dostają pieniądze na akademiki, książki, czy wyjeżdżają na obozy w wakacje - wyjaśnia ks Mieczysław Puzewicz, rzecznik archidiecezji lubelskiej. Floryści apel biskupa Mieczysława Cisło określili jako żenujący i destrukcyjny. \"To odgórne sterowanie i manipulowanie naszą wolą, naszymi uczuciami i pieniędzmi” – napisali w oświadczeniu przekazanym do redakcji Dziennika Wschodniego.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama