Reklama
W kieszeni znalazł skradziony telefon, twierdzi że to przypadek
Skąd w kieszeni 46-latka wziął się cudzy telefon on sam nie chce, bądź jak utrzymuje nie potrafi wytłumaczyć. Policjanci są jednak sceptyczni i z uporem drążą sprawę.
- 14.03.2011 13:34

Właścicielka telefonu powiadomiła policję, że swój sprzęt utraciła we własnym mieszkaniu. Jego wartość wyceniła na 350 zł. W rozmowie z funkcjonariuszami wskazała osoby, które przewinęły się przez jej dom w czasie, kiedy jej telefon zaginął.
Pierwsze z nich został poddane osobistym przeszukaniem. Wówczas do mundurowych zgłosił się 46-letni mężczyzna i to z telefonem należącym do poszkodowanej.
– Stwierdził, że słyszał o tym, że jego znajoma straciła telefon i że w sprawę została zaangażowana policja – mówi Bożena Chomiczewska z włodawskiej policji. – Jej sprzęt dziwnym zbiegiem okoliczności znalazł w kieszeni swojej kurtki. Skąd tam się wziął, nie ma pojęcia.
Reklama












Komentarze