Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Kazimierz Dolny: Szturmują zamek mimo zakazów

Nie patrzą na grożące im niebezpieczeństwo. Wspinają się na wzgórze zamkowe i chodzą między rusztowaniami. Władze Kazimierza Dolnego są bezradne.
Chodzi o ruiny zamku w Kazimierzu Dolnym. Z powodu remontu murów obiekt jest całkowicie zamknięty dla zwiedzających. Ale turystom to nie przeszkadza. W czasie ostatniego weekendu tłumy szturmowały zamkowe wzgórze. – Szkoda tylko że ciekawi nowych doznań ciągną ze sobą małe dzieci w miejsca, gdzie trwa budowa i może coś spaść na głowę. Brakuje odpowiedniego zabezpieczenia, tablic ostrzegawczych i informacyjnych – zaalarmował nas pan Waldemar w e-mailu przysłanym na Alarm24. Teren zamku należy do miasta i to ono odpowiada za to, co się tam dzieje. – Nie słyszałem jeszcze o tym problemie, ale to rzeczywiście skandal – mówi Małgorzata Kuś, sekretarz Urzędu Miasta w Kazimierzu Dolnym. – Trwają tam prace budowlane i niedopuszczalne jest, żeby po placu chodziły osoby postronne. Zapewniam, że teren budowy jest właściwie oznakowany. Nic więcej nie możemy zrobić. Trudno, żebyśmy odpowiadali za świadomość i kulturę ludzi. Okazuje się, że to nie pierwszy tego typu przypadek w obleganym przez turystów Kazimierzu. – To prawdziwa plaga. Już kilka razy naprawialiśmy siatkę odgradzającą teren budowy, bo robiono w niej dziury – przyznaje Beata Gałek z Urzędu Miasta, nadzorująca inwestycję na kazimierskim zamku. – Zimą było trochę spokoju, ale teraz zrobiła się ładna pogoda i problem znowu się nasilił. Miasto twierdzi, że jest bezradne w walce z turystami, którzy nie respektują przepisów prawa. – Przy wejściu jest tablica z zakazem wstępu i informacją, że jest to teren budowy – zapewnia Gałek. – Przecież nie postawimy tam ochroniarza, który będzie przeganiał ludzi kręcących się po placu budowy. Oni sami powinni mieć świadomość istniejącego zagrożenia. A już wchodzenie tam z dziećmi, to kompletna głupota i brak wyobraźni – denerwuje się Kuś. Być może częściowym rozwiązaniem problemu będzie powrót na zamek robotników, którzy z powodu zimy wstrzymali prace remontowe. Mają wrócić 21 marca. A co z niedzielami i innymi dniami świątecznymi, kiedy ruch turystyczny w nadwiślańskim miasteczku jest największy? – Może zwrócimy się o pomoc do policji. Widok patrolu mógłby zadziałać prewencyjne. W każdym razie postaramy się coś z tym zrobić – obiecuje sekretarz Kuś.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama