Andrzej Rozhin: Boję się, że nie...
W staraniach o prestiżowy tytuł Lublin postawił na kresowość, wielokulturowość. Ale cóż z tego, że miasto ma prawosławne zabytki, żydowskie cmentarze i inne wielokulturowe pamiątki, skoro to nie przekłada się na działalność artystyczną, o której głośno w Polsce?
- 24.03.2011 18:17
Jak może zostać Europejską Stolicą Kultury miasto, które przez 25 lat nie potrafi skończyć budowy Teatru w Budowie (który pozwoliłby na realizację widowisk o europejskiej skali). Nie potrafi także tak zabezpieczyć finansowo swoich instytucji kultury, żeby mogły swobodnie realizować artystyczne plany. A od tego powinien zacząć starania o tytuł.
Na plus w staraniach zaliczam to, co robią dawne teatry alternatywne w Centrum Kultury.
Dużo pracuję w Polsce, znam konkurentów do tytułu ESK i wydaje mi się, że ich strategie mogą bardziej przekonać decydentów.
Z trzymania kciuków nie zostaje się Europejską Stolicą Kultury.(sz)
Reklama













Komentarze