Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Andrzej Rozhin: Boję się, że nie...

W staraniach o prestiżowy tytuł Lublin postawił na kresowość, wielokulturowość. Ale cóż z tego, że miasto ma prawosławne zabytki, żydowskie cmentarze i inne wielokulturowe pamiątki, skoro to nie przekłada się na działalność artystyczną, o której głośno w Polsce?
Jak może zostać Europejską Stolicą Kultury miasto, które przez 25 lat nie potrafi skończyć budowy Teatru w Budowie (który pozwoliłby na realizację widowisk o europejskiej skali). Nie potrafi także tak zabezpieczyć finansowo swoich instytucji kultury, żeby mogły swobodnie realizować artystyczne plany. A od tego powinien zacząć starania o tytuł. Na plus w staraniach zaliczam to, co robią dawne teatry alternatywne w Centrum Kultury. Dużo pracuję w Polsce, znam konkurentów do tytułu ESK i wydaje mi się, że ich strategie mogą bardziej przekonać decydentów. Z trzymania kciuków nie zostaje się Europejską Stolicą Kultury.(sz)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama