JAROSŁAW KOZIARA
performer, artysta plastyk z Lublina. Znany z niekonwencjonalnych projektów artysty
Lublin zasługuje na ESK bo…
… bo bardzo się stara. I z tego starania coś wynika. To oczywiście jeden z wielu powodów. Nie należy się nam nic samo z siebie i tylko dlatego, że istniejemy.
Czym możemy się pochwalić? Dużą aktywnością, dużo większą w porównaniu z innymi miastami otwartością na Wschód i to na wielu poziomach – instytucjonalnym i między ludźmi. Tego oczekuje Unia, ale i my tego chcemy, bo przecież coś pozytywnego z takich kontaktów wynika.
Pisana właśnie aplikacja będzie osią dla planu działań. Podoba mi się to dlatego, bo nawet gdybyśmy nie zostali Europejską Stolicą Kultury, to ten plan i tak będzie realizowany. Aplikujemy do ESK nie poprzez jedno wydarzenie, a poprzez kombinację wielu. A to znaczy, że cały czas coś się dzieje.
Nawet nie chciałbym wskazywać czegoś szczególnego, bo każdy ma własną optykę i inne rzeczy są dla niego ważne. Dlatego trudno tutaj mówić, czy bardziej aktywni są ci, którzy uprawiają plastykę, teatr czy inne dziedziny.
Wręcz nie wszystko możemy zauważyć i nie we wszystkim uczestniczyć. A to znaczy, że oferta jest bogata i bardzo różnorodna.
Do czasu decyzji, które polskie miasto zostanie Europejską Stolicą Kultury 2016 zostały niecałe trzy miesiące. Przez ten czas codziennie będziemy pytać osoby związane z kulturą i Lublinem o to, dlaczego to właśnie Lublin powinien zostać kulturalną stolicą Europy. Czekamy też na Wasze opinie: redakcja@dziennikwschodni.pl
Komentarze