Mirosław Haponiuk: Mamy atut – kulturę alternatywną
Pod wpływem ESK sporo się u nas zmieniło i bardzo wiele może jeszcze zmienić. Dla żadnego polskich miast starania o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury nie maja takiej wagi. Lublin od tych starań autentycznie pięknieje. Pokazuje swoją jaśniejszą, lepszą twarz.
- 14.04.2011 18:04

Zasługujemy na ten tytuł również dlatego, że reprezentujemy uzasadnione aspiracje całej zaniedbanej wschodniej Polski. Ale też dlatego, że dzięki bliskiej współpracy ze Lwowem przynajmniej symbolicznie reprezentować możemy całą Wschodnią Europę. Możemy otwierać Europę na wschód – pomagać w przekraczaniu granic politycznych, kulturowych i mentalnych.
Bez wątpienia atutem Lublina jest głębokie doświadczenie kultury alternatywnej.
W naszym mieście zrodziło się wiele samorodnych przedsięwzięć artystycznych naznaczonych szlachetną zgrzebnością, ale też głębią i pasją docierania do źródeł. Zdołały one w Lublinie dojrzeć i skutecznie przekroczyły prowincjonalny wymiar.
Takimi najważniejszymi punktami odniesienia dla naszych usiłowań powinny stać się: Grupa \"Zamek” (z najważniejszym być może polskim artystą drugiej połowy XX wieku Włodzimierzem Borowskim) i bogactwo teatrów alternatywnych lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych.
Jakie mamy braki? Na pewno potrzebujemy dużej sali koncertowej i porządnego miejsca dla prezentacji sztuki współczesnej.
Reklama













Komentarze