Reklama
Urzędnicy planują jak będzie wyglądał Lublin w 2020 roku
Znane w świecie miasto, do którego łatwo dojechać. W którym żyje się dobrze. Jest Internet gratis i nowoczesna gospodarka. Tak Lublin za dziewięć lat wyobrażają sobie władze. Urzędnicy piszą plan działania obiecując, że na planie się nie skończy. Eksperci studzą ten entuzjazm.
- 19.04.2011 18:40
To, jak Lublin ma wyglądać w 2020 r. Ratusz streścił na 14 stronach. Wczoraj na swym pierwszym posiedzeniu debatowała nad nimi nowo powołana przez prezydenta Rada Rozwoju Lublina złożona z 59 ekspertów z różnych dziedzin życia.
Na owych 14 stronach jest gęsto od pomysłów na rozwój.
Z czym startujemy w przyszłość? Z czystym środowiskiem, niską przestępczością, młodością ducha, kreatywnością i najwyższym po Warszawie odsetkiem ludzi z wyższym wykształceniem wynoszącym 21,3 proc. Oraz położeniem na mapie dającym nam szansę zostać ośrodkiem współpracy Wschodu z Zachodem. Dostępność ma nam dać m.in. lotnisko, drogi ekspresowe, szybka kolej do stolicy, darmowy Internet.
Ale zebrani przy prezydencie eksperci studzą zapał. – Wiem, że trasa do Warszawy jest sukcesem, ale przede wszystkim musimy wpiąć się trasą S 12 do Strykowa – stwierdza Andrzej Kidyba, profesor UMCS. Bo w Strykowie mają się krzyżować dwie autostrady.
Międzynarodowość mają dać nam głównie studenci. – Zrobiliśmy badania, które wykazały, że zostać chce u nas 80 proc. studentów zza wschodniej granicy i aż 25 proc. tych z USA – mówi Mariusz Sagan, doradca prezydenta. Ratusz ma też stawiać na współpracę ze Wschodem.
– Oczekuje się od nas, że przyciągniemy inwestorów, którzy utworzą tu po 2-3 tys. miejsc pracy. To jest w praktyce niemożliwe – twierdzi Sagan. Miasto stawiać ma na nowe, choć mniejsze zakłady: rolno-spożywcze, samochodowe oraz z sektora biotechnologii, energetyki i informatyki.
Tymczasem mieszkańcy stawiają na kulturę. – Na rozwój gospodarczy nie mamy takich szans jak na kulturalny. W tej sferze mamy ogromny potencjał – przyznaje Łukasz Oseła, pracownik administracji. – Cały czas powstają ciekawe inicjatywy i warto to kontynuować. Poza tym staramy się przecież o tytuł ESK, więc to do czegoś zobowiązuje.
– Jest tu wiele ciekawych wydarzeń i imprez, które warto jeszcze wypromować. Rozwój kulturalny można połączyć z rozwojem turystyki. To mógłby być nasz znak rozpoznawczy – uważa Katarzyna Kucharzyk, ekonomistka.
Reklama
Komentarze