Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Włodawa

Sprzęt WOŚP dzieli Włodawę. Burmistrz: „Nie wywozić”. Starosta: „Fundacja tego wymaga”

Wywieźć i ratować maluchy w Świdniku czy magazynować w nadziei na reaktywację oddziału? Sprzęt medyczny z nieczynnej pediatrii we Włodawie stał się osią gorącego konfliktu między burmistrzem a starostą. Burmistrz obawia się, że wywiezienie urządzeń przekreśli szansę na powrót pediatrii. Starosta odpowiada, że sprzęt WOŚP nie może stać nieużywany i zgodnie z ustaleniami z Fundacją ma trafić tam, gdzie będzie służył pacjentom.
SPZOZ Włodawa
Pomimo różnicy zdań, na razie aparatura WOŚP jedzie do Świdnika

Źródło: Mariusz Zańko/fb, SPZOZ we Włodawie

Sporna decyzja

Sytuacja w regionalnej ochronie zdrowia od lat przypomina stąpanie po cienkim lodzie, ale wydarzenia z końcówki lipca przyniosły prawdziwy kryzys wizerunkowy i polityczny. Wszystko zaczęło się od protokołu z posiedzenia Zarządu Powiatu Włodawskiego z 27 lipca 2026 roku. To właśnie w tym dokumencie znalazła się zgoda odnośnie wniosku dyrektora SPZOZ we Włodawie. Dotyczył on zbycia aktywów trwałych – a dokładniej nieodpłatnego przekazania specjalistycznego sprzętu medycznego ze sterylnym logo WOŚP do oddziału neonatologii SPZOZ w Świdniku.

Mowa o wartościowej aparaturze, która przed laty trafiła do Włodawy jako darowizna z przeznaczeniem na potrzeby Oddziału Dziecięcego. Sęk w tym, że włodawska pediatria pozostaje zawieszona i nie prowadzi działalności operacyjnej już od 2022 roku. Gdy informacja o planowanej relokacji ujrzała światło dzienne, w mieście zawrzało.

Barykada burmistrza: List otwarty i widmo 50 kilometrów do szpitala

Rękawicę starostwu natychmiast rzucił burmistrz Włodawy, Wiesław Muszyński, publikując list otwarty do władz powiatu. Włodarz miasta wyraził kategoryczny sprzeciw wobec planów wywożenia majątku szpitala poza granice powiatu. W swoim apelu zwrócił uwagę, że szpital we Włodawie jest jedyną tego typu placówką w całym powiecie, a decyzje pozbawiające go bazy sprzętowej mogą mieć nieodwracalne skutki dla przyszłych pokoleń.

Muszyński zauważył, że rodzice małych pacjentów z Włodawy i okolic, w przypadku nagłego zachorowania dziecka, są obecnie zmuszeni do podróży do szpitali w Chełmie lub Parczewie – oddalonych o blisko 50 kilometrów.

„Jako Burmistrz Włodawy wyrażam stanowczy sprzeciw wobec wywożenia tego sprzętu z naszego miasta! Nieczynny obecnie oddział nie musi oznaczać oddziału zamkniętego na zawsze. Sytuacja organizacyjna i finansowa ochrony zdrowia może ulegać zmianom. W przyszłości mogą pojawić się warunki umożliwiające ponowne uruchomienie Oddziału Dziecięcego we Włodawie. Jak już wywiezie się sprzęt, oddział we Włodawie już nigdy nie powstanie” – argumentuje Wiesław Muszyński.

Samorządowiec przypomniał również o wymiarze społecznym problemu. Aparatura została zakupiona ze środków zbieranych m.in. przez mieszkańców Włodawy i całego powiatu podczas corocznych finałów WOŚP. Przekazanie jej do innego powiatu, zdaniem burmistrza, godzi w zaufanie lokalnej społeczności. Wskazał także, że w przypadku zmian systemowych i ewentualnego odtworzenia także oddziału położniczego, włodawski szpital mógłby znów stać się silnym ośrodkiem medycznym w regionie.

Odpowiedź starostwa: Twardy rachunek i zasady WOŚP

Na ripostę starosty włodawskiego, Mariusza Zańki, nie trzeba było długo czekać. Włodarz powiatu w opublikowanym oświadczeniu bez ogródek określił sytuację finansową placówki i odrzucił zarzuty o brak gospodarności. Zańko zaznaczył, że decyzja o wyłączeniu pediatrii i położnictwa nie wynika ze złej woli, lecz z twardych wymogów systemowych Narodowego Funduszu Zdrowia (np. kryterium minimum 400 porodów rocznie) oraz postępującej depopulacji regionu.

Starosta ujawnił bolesne koszty, jakie niosłoby za sobą sztywne trzymanie się nadziei na reaktywację zamkniętego skrzydła:

„Fakty są proste, choć trudne: największą bolączką pediatrii jest jej drastyczne niedofinansowanie. Aby deficytowy oddział zawieszony w 2022 r. mógł na nowo działać, potrzebujemy rokrocznie dodatkowych 2 milionów złotych. Gdybym miał wybór, bez wahania przeznaczyłbym te środki na pediatrię zamiast na spłatę długów po poprzednikach. Brak spłaty kredytów doprowadzi do upadku całego szpitala i utraty ponad 200 miejsc pracy” – tłumaczy starosta Mariusz Zańko.

Kluczowym argumentem starosty okazały się jednak twarde zapisy zawarte w samych umowach z Fundacją Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Jak wyjaśnia Zańko, procedury WOŚP stanowczo zabraniają magazynowania i kurzenia się urządzeń w nieczynnych placówkach – darowany sprzęt ma bezpośrednio służyć pacjentom. Gdy dyrekcja SPZOZ zgłosiła brak funkcjonowania oddziału, fundacja wydała nakaz przekazania aparatury na tam gdzie będzie ona mogła zostać wykorzystana.

Jednocześnie starosta uspokaja, że interes Włodawy został formalnie zabezpieczony. Zgodnie z wynegocjowanym porozumieniem, jeśli w przyszłości znajdą się finanse na przywrócenie pediatrii, sprzęt ze Świdnika natychmiast wróci na włodawskie sale. Powiat deklaruje również, że skupia się na realnych potrzebach zdrowotnych, inwestując m.in. w budowę 60-łóżkowego Zakładu Opieki Długoterminowej i Paliatywnej, modernizację laboratorium, sterylizatorni oraz zakup nowoczesnej diagnostyki.

Systemowy pat na granicy dwóch wizji medycyny

Ostra wymiana zdań między Ratuszem a Starostwem odsłania głębszy problem, z jakim zmagają się polskie powiaty: jak pogodzić realia rynkowe i wymagania NFZ z potrzebą poczucia bezpieczeństwa mieszkańców? Dla burmistrza i wielu obywateli oddanie sprzętu oznacza symboliczną kapitulację i definitywne przypieczętowanie losu dziecięcego oddziału. Dla władz powiatu to jedyny rozsądny krok, pozwalający uchronić cały szpital przed bankructwem i dopełnić wymogów prawnych stawianych przez fundację Jurka Owsiaka.

O tym, czy puste sale włodawskiej pediatrii kiedykolwiek jeszcze zapełnią się małymi pacjentami, zadecyduje nie tylko lokalna polityka, ale przede wszystkim reformy krajowego systemu ochrony zdrowia. Na razie jednak aparatura jedzie do Świdnika, a w sercach włodawian pozostaje gorzki niesmak po sporze o sprzęt, który miał przecież łączyć, a nie dzielić.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama