Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zakaz handlu za spanie z kiełbasą w aucie

Sanepid po raz kolejny skontrolował dziś stoiska na Marszałkowskim Kiermaszu Wielkanocnym. Litwini, którzy spali z wędlinami w samochodzie, nie dostali pozwolenia na dalszy handel.
Zakaz handlu za spanie z kiełbasą w aucie
Marszałkowski Kiermasz Wielkanocny kończy się dziś. (Jacek Świerczyński)
– Inspektorzy zarzucili nam, że sprzedawaliśmy sery bez opakowania, a na naszym stoisku brakowało bieżącej wody - mówi Monika Mazurek, jeden z wystawców. Zarzuty powtarzały się wśród właścicieli pozostałych stoisk. – Dziś sprzedajemy już ciasta i pieczywo w opakowaniach – dodaje inny z wystawców. Mniej szczęścia mieli przedsiębiorcy z Litwy, którzy sprzedawali regionalne wędliny. – Nocowali w samochodzie, w którym przechowywali też żywność. Dziś nie ma ich już na placu Litewskim. Sanepid nie wydał im pozwolenia na handel – twierdzi inny sprzedawca. - To pierwszy tak fatalnie urządzony kiermasz, który kontrolowaliśmy – ocenia Paweł Policzkiewicz, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej w Lublinie. - Żywność przechowywana była w zbyt wysokiej temperaturze, brakowało też bieżącej wody do mycia rąk. A sprzedawcy nie mieli dokumentacji lekarskiej do celów sanitarno – epidemiologicznych – dodaje dyrektor. Zdaniem Policzkiewicza, odpowiedzialność za sanitarne uchybienia na przedsiębiorcach, ale w dużej mierze na organizatorze, czyli Urzędzie Marszałkowskim Województwa Lubelskiego. Urząd z kolei nie sobie nic do zarzucenia. – Dobrze się stało, że sanepid skontrolował stoiska. Ci, którzy nie spełnili warunków sanitarnych, nie powinni handlować na Pl. Litewskim - komentuje Piotr Franaszek z Departamentu Promocji UM. - Zasady obowiązujące sprzedawców ustaliliśmy z nimi dużo wcześniej. Wcale nie musieliśmy zapewniać im bieżącej wody, ani noclegów – twierdzi. Organizowany przez Urząd Marszałkowski jarmark na Pl. Litewskim rozpoczął się w sobotę. We wtorek inspektorzy sanepidu skontrolowali 11 z 12 stoisk. – W każdym było coś nie tak. Wypisaliśmy mandaty w wysokości od 50 do 300 złotych – mówi Barbara Sawa -Wojtanowicz z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie. Na dodatek dwóch sprzedawców było nietrzeźwych. Nie każdy chciał udostępnić swoje stoisko do kontroli. Ale inspektorom sanepidu towarzyszyli policjanci.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama